czwartek, 2 stycznia 2014

Matka ewoluuje

Koniec starego i początek nowego roku, chcąc nie chcąc, składnia do refleksji. A ponieważ wciąż jestem głównie mamą domową moje refleksje skupiają się przede wszystkim wokół naszej rodziny.

To, że moje Dziecko urosło i stało się całkiem samodzielnym małym chłopcem, zauważyłam już dawno. Sam zresztą zwykł mawiać, że "gdy był mały to robił/lubił to czy tamto itp...". Dziecko rośnie w tempie wciąż mnie zadziwiającym. To indywidualność bez dwóch zdań.

Ja też wyrosłam. Wyrosłam ze swych obaw.
Jak sięgnę pamięcią do moich przemyśleń sprzed roku, spisywanych na tym blogu, zachodzę w głowę skąd miałam tak wiele wątpliwości. Czy faktycznie chodziło mi jedynie o dobro dziecka czy jeszcze o dobro ogółu? Może rzeczywiście go rozpieszczam. Może jestem zbytnio opiekuńcza, troskliwa itp.

Pamiętam swe rozterki związane z karmieniem piersią, gdy Maluch skończył 20 miesięcy. A także wątpliwości co do wspólnego spania. Wahałam się czy moje postępowanie nie wpłynie negatywnie na rozwój Malucha, a poza tym zastanawiałam się czy inni nie mają racji ostrzegając mnie, że dziecko będzie niesamodzielne i przesadnie przyklejone do matki. Najbardziej denerwujące w takich sytuacjach było demonstracyjne zdziwienie i dezaprobata. Jakbym faktycznie czekała na opinię.

Musiało upłynąć trochę czasu, musiałam przemyśleć, czasem sięgając po fachową literaturę, żeby przekonać się, że obrana droga jest dla nas słuszna. Słuszna dla mojego Dziecka i dla mnie.

Czego nauczyłam się w ciągu minionego roku? Najważniejsza dla mnie jest nasza rodzinna relacja. Relacja my-rodzice i nasze dziecko. Jeśli kieruję się miłością, a moje Dziecko jest szczęśliwe, nie mogę się mylić. Wiem, że obrałam właściwą drogę. Niektórzy mogą posługiwać się pojęciami Rodzicielstwa Bliskości, Zdrowego Rozsądku czy jakimiś innymi. A dla mnie najważniejszym pojęciem jest miłość i wzajemna relacja.

Nie interesuje mnie już co powiedzą inni. Nie boję się, że moje Dziecko będzie rozpieszczone. Wbrew zapowiedziom innych, długotrwałe karminie i wspólne spanie nie wpłynęły negatywnie na samodzielność mojego Malucha. Wręcz przeciwnie.

Zanim my z mężem dojrzeliśmy do tej decyzji, nasz Maluch sam zadecydował o odseparowaniu się od nas i pozostaniu tylko pod opieką dziadków. Teraz, po upływie kilku miesięcy, jego wyjścia z domu bez rodziców są już stałym punktem każdego tygodnia. Sam domaga się, by tata zawiózł go do dziadka.


Nie twierdzę przy tym, że jedyną słuszną drogą jest wspólne spanie i długotrwałe karmienie piersią. Każde dziecko to indywidualista o swojej osobliwej naturze i preferencjach. Jednak każde potrzebuje miłości, uwagi i bliskości rodziców.

Dlatego lepiej wsłuchać się w siebie, w swoje dziecko i działać według własnego instynktu i rozumu, a nie niekończących się wywodów babć, dziadków, cioć, wujków "dobra rada".


16 komentarzy:

  1. Mam nadzieję, ze takie oświecenie dane jest każdej matce (bo sama mam peeełno obaw aktualnie). Brawo dla Was!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To chyba przychodzi z czasem, gdy człowiek trochę ochłonie i zauważy, że jednak wbrew przepowiedniom innych, dzieje się dobrze, a dziecko jest szczęśliwe:)

      Usuń
  2. chyba najwazniejsze, żeby każdy postepował tak jak sam chce i uważa a nie żeby czekał na opinię innych, czy to co robi jest słuszne.
    tez się z tego wyleczyłam, chociaż są momenty, że nadal patrze i czekam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie. W końcu nikt inny tylko rodzice najlepiej znają swe pociechy:)

      Usuń
  3. wszystko zmierza do tego, że dzieci się usamodzielniają, mimo, iż nieraz chcemy im pomatkować na siłę... mój Marcin nawet już się przytulać nie chce za bardzo :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Racja. U nas też zdarzają się takie bunty na przytulanie. Cóż zrobić. Trzeba się pogodzić;)

      Usuń
  4. Jeśli efekty są takie jakich oczekiwałaś, to faktycznie nie powinnaś mieć sobie nic do zarzucenia. Każdy (myślący) rodzic sam powinien decydować jak wychowywać dziecko, a "dobre rady" przeanalizować i puścić mimo uszu, jeśli nie odpowiadają.
    Pozdrawiam noworocznie
    eva

    OdpowiedzUsuń
  5. Najważniejsze to postępować w zgodzie ze sobą. My wprawdzie śpimy osobno, ale wieczorem spędzamy dużo czasu na przytulaniu przed snem w łóżku rodziców, a rano też maluch od razu trafia do nas na poranną porcję czułości :) I wszyscy bardzo to lubimy. Gdyby nie fakt, że wkrótce pojawi się mała siostrzyczka w ogóle nie zmienialibyśmy naszych przyzwyczajeń. Prawda jest taka, że każda z nas najlepiej zna swoje dziecko i wie jak z nim postępować. Ważne, by być wobec niego uczciwym i konsekwentnym, by traktować malucha z szacunkiem i nie z góry. To są bardzo mali ale bardzo mądrzy ludzie, którzy szybko się zorientują, jeśli zobaczą, że nie traktujemy ich fair :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Podziwiam.
    Ja nie radzę sobie z Alą i nie wiem już co robię źle ale to co ona wyprawia ostatnio przeraża mnie.
    Może byś wpadła i ogarnęła mi córkę, co?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana to, że raczej jest dobrze, nie znaczy, że zawsze. U nas też są kryzysy, bunty, gorsze chwile... Czasem też brakuje mi sił i cierpliwości. Czasem najchętniej wyszłabym z domu. Tak po prostu.

      Ale zauważam jedną zależność im mniej cierpliwości z mojej strony tym trudniej o spokój dziecka. Pisząc to teraz w całkowitym spokoju, wiem, że najlepiej w krytycznym momencie, odejść na bok i ochłonąć, ale nie jest to wcale takie proste, gdy w człowieku się gotuje.

      A wpadłabym do Was bardzo chętnie:) Na kawę;)

      Usuń
    2. Żyjemy, żyjemy... tylko bardzo zabiegani jesteśmy:)
      A kawa jak najbardziej:)) W takim towarzystwie zawsze chętnie!

      Usuń
    3. Dobrze że zapracowani,bo już się martwilam :)
      Buziaki .
      A na kawkę zapraszam a jakże.

      Usuń
  7. Zapraszam do siebie.
    7 miesiąc ciąży, 20 lat, milion pomysłów na minute, dorosłe życie z dnia na dzień. Zobacz sama co z tego wyjdzie!
    http://stormofhormones.blogspot.com/
    Zapraszam Cię również na mojego oficjalnego Fanpage'a :)
    https://www.facebook.com/stormofhormones

    OdpowiedzUsuń
  8. Dobrze jest mieć oko potrafiące znaleźć piękno w naszym świecie.

    OdpowiedzUsuń
  9. każda matka wychowuje swoje dziecko według własnego instynktu.Rad każdy by udzielał:) ja też nie przejmuje się co inni mówią.Pozdrawiam

    zapraszam do siebie http://magiczne-szydelkowanie.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za poświęcony czas:)
Zapraszam ponownie;)