czwartek, 7 listopada 2013

Pod obstrzałem pytań i odpowiedzi

Nie jest nowością, że Maluch gada jak najęty. Gada jak zasypia, gada tuż po obudzeniu, gada na spacerze, gada podczas jedzenia, zabawy, kąpieli... Śpiewa także, albo mruczy. Gdy Maluch jest poza domem przeszkadza mi dziwna cisza. Bardzo przywykłam do tego gadania...

Gadanie, gadaniem, ale dopiero pytania są prawdziwym wyzwaniem. Trudno od nich uciec i ciężko zaspokoić pytającego. Gdy zacznie od jednego, trudno zbyć nawet rzetelną odpowiedzią. Odpowiedź rodzi kolejne pytanie. Nowa odpowiedź nowe pytanie... Ostatnia odpowiedź pierwsze pytanie itd.

Podczas czytania. Trafiamy na słowo pech. Maluch pyta. Co to. Ja odpowiadam. Potem słyszę: A gdzie rośnie pech? Potem znowu, a co to jest pech?A dlaczego?

Ostatnio. Co to jest gardło?
A gdzie jest? A gdzie jest "za językiem". Gdy już kończę mój wcale nie krótki wykład na temat gardła znowu słyszę. A co to jest gardło? I serię pytań i odpowiedzi zaczynamy od nowa...

Ponadto maluch wprawia się w błyskotliwej ripoście:
Ja - Bu jedz nad talerzem, bo kruszysz na podłogę.
Bu - A mama jadła chleb na dywanie. Yyyy?

Refleksje przy obiedzie:
- Gdy byłem mały nie jadłem marchewki, teraz jestem duży i jem...

I inne przemyślenia:
- Boże, jaki ja jestem duży! (stwierdził stojąc na matce leżącej na podłodze...).

- A co tu jest napisane? A tu? A tu? A tu?

- Co to jest? To mi powiedz. 

- Czemu nic nie gadasz? Smutna jesteś?

- Kaloryfer to śmieszne słowo, a d...pa brzydkie.

- Pogadamy o samochodach? 

- Bu nie może (zrobić czegoś), ciężko mu... (tiaaa, a mamusia musi i nie ma zmiłuj) .

- A gdzie jest babcia? A co robi? A dlaczego?

- Gdzie dziadek jedziesz? Czemu? Jeszcze raz do pracy? Czemu? Który pan kazał? A dlaczego?


I często powtarzane dokładnie tak jak matka to czyni - "zaraz" albo "no, przecież już to robię".

Zbyć się nie da. Nawet, gdy udaję, że nie słyszę, powtarza dotąd, aż będzie reakcja. A gdy nie będzie powie głośno i wyraźnie d...pa. I pozamiatane... 




11 komentarzy:

  1. I u nas dziś o gadaniu.
    Ja kocham gadanie twojego syna:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jednak coś w tym jest, że matki blogerki wybierają (chyba podświadomie), te same tematy w tym samym czasie;))))

      Usuń
  2. i mnie to czeka i już sie zaczęło! aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa ! ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To będzie u Was zabawnie:))

      Usuń
    2. powiem, że nie mogę się doczekać, ale z 2 str przeraża mnie to troszkę ;-)

      Usuń
    3. To nic strasznego. Dowiedziałam się wielu nowych rzeczy, bo spojrzałam na pewne sprawy z innej perspektywy :) A śmiechu przy tym jest mnóstwo :D

      Usuń
  3. co za słodziak :))) u nas na razie słówek jest mało i większość z nich to autorskie wymysły dziecka, ale grunt że się dogadujemy:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Moje ulubione ; Kaloryfer to śmieszne słowo, a d...pa brzydkie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, to jest hit. Słysząc coś takiego ciężko pozostać niewzruszonym :)

      Usuń
  5. fajnie! ha ha ha.. Zapraszam do mnie na konkurs - do wygrania pieluszka wielorazowa Pluplu i śliniaczek!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za poświęcony czas:)
Zapraszam ponownie;)