sobota, 7 września 2013

Jak na wakacje to tylko z Dzieckiem

Nasze drugie wspólne wakacje powoli dobiegają końca. W ubiegłym roku było to zaledwie pięć dni w Beskidach, w tym roku prawie dwa tygodnie nad Bałtykiem. Jeśli ktoś miałby mnie przekonać, że z dzieckiem nie można odpocząć, wyśmiałabym. Wprawdzie będąc z Maluchem można zapomnieć o całodobowym lenistwie, ale w zamian nie brakuje nam całodziennych atrakcji, śmiechu i miliona pytań...

Pamiętam jak kilka lat temu byliśmy z Mężem tu. Dokładnie w tym samym miejscu. To były nasze pierwsze wspólne wakacje. Dlatego ten wypad jest dla mnie także sentymentalną wyprawą.

Szczerze przyznam, że trochę bałam się wyjazdu dokładnie w to samo miejsce. Obawiałam się, że w całym zamieszaniu, kieracie podobnym jak w domu, będzie mi ciężko na wspomnienie tamtych romantycznych chwil, bo przecież wtedy nasz pobyt opierał się na zupełnie innym rodzaju wypoczynku. Wtedy przez ponad dwa tygodnie nie mieliśmy ani jednego słonecznego dnia i nie przeszkadzał nam deszcz ani ciemne chmury nad głowami... Ech, ale wtedy liczył się tylko nasz wspólny czas.

A teraz nasz pobyt to przede wszystkim śmiech i zabawa z Maluchem. Całkiem naturalnie przyszło mi przestawienie się ze wspomnień, gdy byliśmy tylko we dwoje, na aktualny stan. I nie brakuje w tym romantyzmu, bo owoc naszej miłości i tego co kilka lat temu było zaledwie namiastkę tego co łączy nas obecnie, jest w nas i przy nas. Dziecko jest naturalnym dopełnieniem tego wszystkiego co wówczas zaczęliśmy tworzyć. I choć nie raz spieramy się o kwestie wychowawcze i czasem najchętniej trzepnęłabym Starego w czachę, to ten urlop zaliczam do najbardziej wyjątkowych w moim życiu.

Dlaczego o tym piszę, bo nie mogę pojąć, że ludzie świadomie i celowo rezygnują z takich chwil. Ostatnio zbulwersowała mnie informacja, że mój znajomy wraz z żoną wyjechali na wiele dni do modnej dyskotekowej miejscowości nad morzem, bez dwuletniego synka, żeby od niego cytuję: odpocząć. W ubiegłym roku zapoczątkowali tę praktykę zostawiając na dwa tygodnie ponadrocznego malca również z powodu potrzeby odpoczynku od niego. Nie chcę oceniać, ale pojąć tego nie mogę... Pojąć nie mogę, gdy patrzę jak mój Maluch szaleję nad morzem, jak śpiewa i wariuję na piasku. Nie wyobrażam sobie, że miałabym pozbawić, go tej radości, bo ja muszę odpocząć od niego. Dziecko to nie żart, to nie zabawka, którą można odstawić. Dziecko jest częścią naszego życia i nic tego nie zmieni. Poza tym jesteśmy Rodziną, jesteśmy całością i chcemy jak najwięcej czasu spędzać razem i pokazywać Dziecku świat.

Z nikim innym nie uśmiałabym się tak ja z naszym Maluchem. Nikt inny nie zdemaskuje naszych szeptanych rozmów na plaży tak jak nasz mały gaduła. Ostatnio przyprawił nas niemal o czkawkę, gdy na cały regulator powtórzył wiele razy moje wyszeptane do Męża słowa, „spójrz na tego gościa obok, wystawił gołą d...pę”. Mały, pozornie zajętym czymś innym, podchwycił w mig „Bu zobaczy jak wystawił gołą d..pę” i powtarzał dopóki nie zareagowaliśmy. Skutek był taki, że roznegliżowany pan nieco schował swoje wdzięki.
A dziś widząc chłopaka idącego z deską (chyba do windsurfingu), krzyczy do mnie przez pół plaży „Mamo, co ten pan ma, co niesie? Dywan?”.
Ech... wesoło mamy. Szkoda, że już czas pakować się do domu. 


10 komentarzy:

  1. Wspaniale, że lubicie spędzać razem czas i że wakacje się udały :) Nie wyobrażam sobie jak można zostawić własne dziecko!!! no po prostu nie czaję :/

    OdpowiedzUsuń
  2. Super, ja sobie nie wyobrażam zostawić dziecka.. No bez przesady.

    OdpowiedzUsuń
  3. A ja lubię wyjazdy z synem, ale nie mam nic przeciwko wypadom bez niego, w zeszłym roku wyjechaliśmy z mężem na 3 dni z okazji rocznicy ślubu. Nasz syn miał wtedy dwa lata i 3 miesiące, został z dziadkami, świetnie wspominam ten czas. Nie zostawiłabym go na 2 tygodnie, ale na weekend - czemu nie? Potzrebujemy resetu, a Młody świetnie spędza czas z dziadkami.

    OdpowiedzUsuń
  4. świetne wakacje! bardzo bym chciała z maluchem pojechać na takie, ale może w przyszłym roku, w tym nie było za co. Też nie chciałabym jechać na wakacje bez malucha,zatęskniłabym się chyba:)) chociaż mówiąc szczerze nie miałabym nic przeciwko by pojechać gdzieś na 2-3 dni bez niego, a tylko z mężem. Właśnie ze wględu na inny charakter takiego wypadu.Mamy dziadków pod nosem i maluch ich uwielbia, więc nie czułby się z pewnością porzucony, a rodzic też czasem musi się wyszumieć:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też zatęskniłabym się okropnie, więc co to za wypoczynek. Poza tym przykro byłoby mi, że nie widzi tylu różnych fajnych rzeczy. Maluch na plaży to sama radość:)

      Usuń
  5. fajnie, że masz takie wakacje, mam nadzieję, że nam uda się za rok z małym wyjechać aby zobaczyć morze i pobawić się na piasku.
    Ja nie wyobrażam sobie nie zabrać go z nami, jednak przyznam ci się, że chętnie poszłabym na randkę z Małąonkiem tylko we dwoje: teatr, spacer. Ten jeden raz nie myśleć o Jaśku.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem co masz na myśli, taki mały wyskok we dwoje jest czasem potrzebny. Ale wyjazd na wakacje tylko całą rodziną.

      Usuń
  6. I proszę, z dzieckiem może być wesoło:)
    Nie wyobrażam sobie zostawić komukolwiek dziecko na dwa tygodnie! na dzień dwa maksymalnie - to tak.

    OdpowiedzUsuń
  7. Niektórzy muszą czasem odpocząć od swoich dzieci : )
    Wcale mnie to nie dziwi. Na co dzień pracuję z dziećmi i wiem, że to może męczyć, szczególnie, że takie dziecko ma się przez całą dobę, a nie jak ja przez kilka godzin.
    Poza tym może chcieli popracować nad swoją miłością i namiętnością? Trudno o spontaniczny seks, kiedy trzeba zajmować się dzieckiem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Musi być jakiś powód takich decyzji, nie wyobrażam sobie, że mogłoby być inaczej.

      Usuń

Dziękuję za poświęcony czas:)
Zapraszam ponownie;)