wtorek, 2 lipca 2013

Są takie dni

Chyba dopadło mnie PMS, albo jakieś inne licho. Bywają takie dni, że kompletnie nie umiem się zorganizować. Nawet proste rzeczy wydają mi się okrutnie skomplikowane. Nie wiem od czego najpierw zacząć, co zdążę zrobić, co jest ważne, a co nie.

Nie mam pojęcia jak to robią inni, że udaje im się sprawnie wykorzystać czas. Nie wiem. Gdyby nie ostatnie dolegliwości kręgosłupowe dalej spinałabym się wieczorami, że znowu nie zdążyłam z czymś co obiecałam sobie poprzedniego dnia. Dla mnie doba jest za krótka. Zwłaszcza, gdy moje Dziecko potrzebuje kompana do zabawy, a ja nie potrafię i nie chcę Go zbywać. Lubię ten nasz wspólny czas, czytanie książek, rozmowy, spacery we trójkę...

Każdego wieczoru przed snem mam w głowie plan na następny dzień. Jest tyle rzeczy, które chcę zrobić i jakoś ciągle nie mieszczą się one w "grafiku". Zawsze coś kosztem czegoś, gdy Maluch śpi zazwyczaj pędzę do kuchni, by zmajtrować szybki obiad, a potem zaliczyć szybki fitness, choć ostatnio to rzadkość. A gdy już uda mi się poćwiczyć nawet godzinę, moje przeróbki krawieckie i pisanie bloga najczęściej idą w odstawkę.

Potem to już górki. Zjadamy obiad, idziemy na spacer. Po powrocie nadrabiam pozostałe domowe obowiązki, bo Mały Bu bawi się wtedy z Tatą, choć nie ma reguły, bo ostatnio głównie ja jestem na topie. I kolejny wieczór, kolejny plan na następny dzień i znowu to samo. Wykonane 60%. Wiadomo, matka na wychowawczym siedzi w domu...

Pytam zatem jak robią to matki kilkorga dzieci? Jak udaje im się ogarnąć wszystko i wszystkich w domu i mieć jeszcze czas dla siebie. Ja mam wrażenie, że odkąd znalazłam kilka chwil dla siebie, nie mam czasu na inne równie ważne i potrzebne mi sprawy. I gdybym chociaż chodziła wyspana to wiedziałabym, gdzie umykają mi te wciąż brakujące godziny.

W tej sytuacji pozostaje mi sądzić, że albo słaba ze mnie organizatorka, albo jestem przystosowana do dłuższych dób. W końcu "siedzenie" wymaga czasu.


11 komentarzy:

  1. Eh, ja nie planuję niczego, bo i tak wiem, że zaś zmienię plany i nie potrzebnie będę się spinała ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Podobno tak jest, że im więcej matka ma dzieci tym lepiej jest zorganizowana! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Zgadzam się z powyższą wypowiedzią. Urodziłam drugie dziecię półtora roku po pierwszym - organizacja jest jeszcze lepsza, ale...coś kosztem czegoś. Dom czeka dłużej na sprzątanie, fitness jest na płytach :), a ja padam zmęczona wieczorem i podobno jeszcze rozmawiam z moim M. o czym zazwyczaj nie pamiętam. Doba się nie wydłużyła, ale ja też się już nie spinam :)
    Damy radę Kobietki :)
    http://gniazdowanie.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie planować, wiadomo, że nie zawsze uda się plan wykonać. I jak piszą poprzedniczki, gdy będzie następne dziecko, będzie wiecej czasu :) Znaczy się potrafimy się wtedy bardziej zorganizować, nabieramy zdrowych nawyków, wszystko idzie sprawniej. Jest nawet czas na książkę. Gdy jest co najmniej 2 dzieci - bawią się razem, mama już nie musi siedzieć z nimi cały czas. I tutaj zyskujemy sporo miejsca dla siebie. Dom to wiadomo, sprzątanie troszkę dłużej trwa :)
    Więcej dzieci, więcej bałaganu :)

    OdpowiedzUsuń
  5. też mi się zdarzają takie dni, ale chyba jestem w tej mniejszości, która potrafi znaleźć czas na wszystko. i absolutnie nie ograniczyłam się w niczym, no może po za kontaktami towarzyskimi bo wiadomo , z tym jest róznie, ale chwila dla siebie jest zawsze

    OdpowiedzUsuń
  6. To ja chyba mam po okresowe PMS :P

    OdpowiedzUsuń
  7. ja chyba też to mam. całkiem niezorganizowana i jakoś tak nawet nie mam motywacji by się zorganizować. Spać, to tak:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja mam tak ciągle. I wciąż mam do siebie samej pretensje, że źle to wszystko planuje. I dla mnie doba wciąż za krótka.
    Ale wiesz jak to mówią w kupie raźniej:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja miałam identycznie przy pierwszym dziecku,dokładnie pamiętam jak nie potrafiłam sobie niczego zorganizować, wiecznie czasu brakowało i byłam tak zmęczona, że nawet nie da się tego opisać. A gdy mąż nie daj Boże zadzwonił, że musi dłużej zostać w pracy to myślałam, że się zapłaczę.Gdy urodził się Filip było lepiej, a po urodzeniu Jagody mam czas na wszystko. Nie wiem jak to się dzieje, ale im więcej dzieci tym dłuższa doba.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za poświęcony czas:)
Zapraszam ponownie;)