wtorek, 14 maja 2013

Jestem

Po przerwie. Myślałam, że dziś pisząc ten wpis pochwalę się, że mi przeszło i już tematu bólu nie ma, ale niestety nie przeszło. Czeka mnie jeszcze wizyta u neurologa. I pewnie jakieś leczenie lub rehabilitacja.

Pewne jest, że mój kręgosłup do idealnych nie należy i przez swe zaniedbanie przyczyniłam się do stanu jaki jest obecnie. No cóż, chyba niewiele osób myśli każdego dnia o swojej postawie. Ja absolutnie nie myślałam zbyt często. Wiedziałam, że nie jest dobrze, ale nie zgłębiałam tematu. Jednak nic nie dzieje się bez przyczyny, nie myślałam wcześniej, to myślę teraz. Uparcie próbuję nadrobić zaniedbania i kontroluję swą postawę. Wykonuje lekkie ćwiczenia na kręgosłup. Nawet zaopatrzyłam się w poduszkę ortopedyczną.

Póki co nie biegam, nie ćwiczę intensywnie, a w zasadzie o fitnessie mogę pomarzyć. I co najlepsze w ciągu ostatnich dwóch tygodni schudłam dwa kilogramy. Czy to nie ironia. Wtedy, gdy wylewałam siódme poty waga nawet nie drgnęła, a teraz proszę, sama stwierdzam, że zmalałam w obwodzie. Ale tak na serio, bardzo chcę wrócić do biegania, bo uwielbiam ten cudowny stan zmęczenia i ogromnej satysfakcji. Dla mnie to jak katharsis. Kto nie próbował namawiam gorąco.

W tym czasie nadrobiłam inne zaległości, między innymi szyciowe. Już niedługo pochwalę się swoimi najnowszymi osiągnięciami, którym wprawdzie wiele brakuje do doskonałości, ale cieszą jak najdroższe ciuchy. I co dla mnie bardzo ważne, są niepowtarzalne (takich asymetrycznych nogawek nie znajdziecie nigdzie;))

A póki co upajam się czekaniem na weekend (w sensie dni tygodnia, a nie zespołu), kiedy to stuknie mi kolejny rok... Oswoiłam się już z tą liczbą. Niechętnie, ale oswoiłam. Pewnie przy następnej bliźniaczej liczbie będę z sentymentem wracać do tej... 

Jest też bardzo pozytywny element tego jubileuszu. A mianowicie koncert Raya Wilsona, na który wybieramy się z Małym Bu. Znając Jego słabość do gitarowych i rockowych brzmień jestem pewna, że będzie bawił się dobrze.



22 komentarze:

  1. No ja też, jak chciałam schudnąć to nie mogłam. Jak stwierdziłam, że mam to gdzieś to gdzieś mi kg uciekło ;)

    A Tobie zdrówka, 100 lat i udanego koncertu !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Takie gubienie kg lubię najbardziej;) Dzięki Kruszynko:)))

      Usuń
  2. No to nieciekawie. Dobrze, że się chociaż na koncercie rozerwiesz :)

    OdpowiedzUsuń
  3. potwierdzam - bieganie uzależnia! chociaż musze dać sobie dziś dzień przerwy. gardło boli. humor nie ten. ogólnie klapa. a poza tym do szału doprowadza mnie codzienne mycie włosów.. eh... no ale coś za coś.
    2 kg mniej?! super. to byłoby to co chcę ale jednak jak nie zrezygnuje z lodów ( na śmietanie ) czekolady i pizzy wieczorem to nic z tego!!! dobrze, że chociaż w góre nie idzie..

    kolejna liczba w ten weekend? ;-) będzie dobrze - nie ma odwrotu!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a w ogóle to SZYBKIEGO POWROTU DO ZDROWIA/KONDYCJI!! :-)

      Usuń
  4. Dokładnie sama biegam i wiem jak to nakreća, tak więc zupełnie sie nie dziwie. Jednak lepiej najpierw podreperowac swoje zdrowie, a póxniej stawiać na większą aktywność.

    OdpowiedzUsuń
  5. zdróweczka życzę i poprawy stanu:) rzeczywiście bieganie jest zaraźliwe i daje energię:) kiedyś biegałam a dziś ćwiczę z Ewa Ch.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję:) Ja również ćwiczyłam z Ewą:))

      Usuń
  6. zdrówka! oby szybko przeszło

    OdpowiedzUsuń
  7. Mnie dopadła z nienacka Rwa Kulszowa :/ Masakra....

    OdpowiedzUsuń
  8. Zdrówka życzę i szybkiego powrotu do zdrowia!
    No i oczywiście Wszystkiej Naj z okazji tej bliźniaczej liczby :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Biegać nie lubię, wolę szybkie chodzenie :)
    Zdrówka zyczę Mamade

    OdpowiedzUsuń
  10. oj współczuję ci Kochana tych strasznych problemów. życzę zdrówka.

    OdpowiedzUsuń
  11. Napisz co myślisz o karmieniu piersią w miejscach publicznych i weź udział w naszym konkursie : http://www.mamanakaruzeli.blogspot.com/2013/05/candy-wygraj-zestaw-do-robienia.html

    OdpowiedzUsuń
  12. Widzisz, z ćwiczeniami mam podobnie: ostatnio musiałam zrobić przerwę, bo (wymówki, wymówki!;) dużo gości mieliśmy, prac w ogrodzie i ogólnie zamieszanie - po prostu nie miałam czasu. I jakoś nagle zgubiłam 1,5 kg! Mam nadzieję, że Ci się poprawi. Mój mąż cierpiał na schorzenie kręgosłupa i wiem jak to utrudnia życie. Zdróweczka!

    OdpowiedzUsuń
  13. Zdrówka, zdrówka i raz jeszcze zdrówka!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za poświęcony czas:)
Zapraszam ponownie;)