wtorek, 9 kwietnia 2013

Co zmieniło się po zakończeniu karmienia piersią


Gdyby ktoś zapytał mnie, co może zdarzyć się w naszym życiu po zakończeniu laktacji, z przekonaniem stwierdziłabym, że będzie to zapewne przykry czas dla Malucha.

A teraz, po ponad dwóch tygodniach po samoodstawieniu, co następuje? Młody nawet nie wspomni o cysiach, nawet przez zapomnienie nie próbuje się do nich zbliżyć, a o wieczornym przytulaniu mogę zapomnieć. Najpierw jest czytanie, a potem usypianie z Tatą. W sumie cieszą mnie te zwyczaje, bo dzięki nim mam wieczorem dużo więcej czasu dla siebie. I powoli oswoiłam się z zakończeniem tego pięknego etapu w naszym życiu.

Przeżyłam jednak niemiłą niespodziankę, gdy wczoraj, jak w każdy poniedziałek, weszłam na wagę... W ciągu dwóch tygodni przytyłam, o zgrozo, 3kg!!!! A przecież nic nie zmieniłam w sposobie odżywiania. Jadłam dokładnie tak jak wcześniej, oczywiście biorę pod uwagę okres świąteczny, gdy zjadłam więcej, ale nie na tyle, żeby przytyć, aż 3kg! Załamałam się. Tym bardziej, że w tym czasie nadal intensywnie ćwiczyłam domowy fitness z Ewą Chodakowską, Mel B i Fitappy. Jeszcze w dodatku jestem na początku cyklu, czyli normalnie waga powinna być niższa.

Potem przyjrzałam się sobie w lustrze i doszłam do wniosku, że faktycznie jestem jakaś napompowana. Zmierzyłam się w obwodzie w biuście, talii i biodrach i wszędzie przybyło mi po 1-2cm.

Można się załamać zwłaszcza w perspektywie nadchodzącej wiosny. W tej sytuacji nawet cieszę się, że jeszcze jej nie ma.

Poczytałam na ten temat tu i ówdzie i rzeczywiście taka sytuacja może się zdarzyć po zakończeniu karmienia (nie jest to jednak regułą). Gospodarka hormonalna stabilizuje się i może to potrwać nawet kilka tygodni. Ponadto, o czym zupełnie zapomniałam, teraz moje zapotrzebowanie kaloryczne jest dużo mniejsze. Kobiety karmiące mogą zjadać ok. 500-700 kcal więcej od kobiet wykonujących umiarkowaną pracę. Dobrze, że w porę zauważyłam, że coś jest nie tak. Po dwóch dniach lekkostrawnej diety waga spadła prawie o 1kg. Widocznie organizm pozbył się nagromadzonej wody.

Tak czy siak, trzymam się na baczności. Teraz mam jeszcze większą mobilizację, by jeść rozsądnie i ruszać się jak najwięcej. Mam nadzieję, że uda mi się zapanować nad sytuacją. 


8 komentarzy:

  1. Nawet nie wiedziałam, że to jest ze sobą powiązane.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ano tak, często się słyszy, że kobiety nie przestają karmić by nie stracić swej figury.

    OdpowiedzUsuń
  3. oooo... tego się spodziewałam! Niestety...

    OdpowiedzUsuń
  4. O kurcze tego bym sie nie spodziewała, że waga tak skacze

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też nie. Nawet myślałam, że samoczynnie waga mi spadnie.

      Usuń
  5. U mnie było podobnie, nagle waga w górę.A odżywiałam się tak samo jak przed.
    Po paru tygodniach, bez drakońskich diet, wróciła waga do normy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki, podniosłaś mnie na duchu:))

      Usuń

Dziękuję za poświęcony czas:)
Zapraszam ponownie;)