poniedziałek, 8 kwietnia 2013

Co u nas działa

Nie od dziś wiadomo, że każdy człowiek ma prawo do odmiennego zdania i innego spojrzenia na daną sprawę. Mały człowiek również. Dlatego ma prawo mówić NIE, bo w danej chwili chcę robić coś innego niż zaplanowali rodzice. Nie chce przerywać zabawy, tylko dlatego, że czas do domu albo zwyczajnie chce postawić na swoim.

Ale co zrobić, gdy nasza cierpliwość jest wystawiana na próbę i prośby, przekonywania nie skutkują? A my jednak musimy przerwać zabawę Maluchowi, bo czas nas goni, bo musimy coś załatwić i ustąpić nie możemy. U nas często sprawdza się skupienie uwagi na czymś innym. Ratuje nas w wielu sytuacjach. Gdy czas zakończyć spacer, bo muszę pilnie wrócić w domu, albo trzeba namówić Malucha do wyjścia ze sklepu lub nakłonić do zmiany pieluchy. 

To działa. Wiele razy stałam z Małym Bu przed wejściem do domu i licytowałam się z Nim, a w zasadzie wygłaszałam monolog "już chodźmy, już późno, trzeba zjeść drugie śniadanie, a pielucha pełna, a to, a tamto" i czułam się zupełnie bezsilna. I co się okazuje, wystarczy zagaić czymś innym, czymś atrakcyjnym. Na przykład "chodź Bu, będziemy robić wyścigi samochodów na podłodze" albo "będziemy robić ciasto na pierogi i będziesz sypać mąkę". I Maluch sam prowadzi mnie po schodach do domu.

A kiedy nie chce zakończyć zabawy, gdy już jest późno i czas na wieczorną kąpiel, mówię "Bu zbieramy zabawki i myjemy się, bo zaraz będzie czytanie przed spaniem. Wybierz sobie książeczki do czytania". Mały szybko wybiera ulubione pozycje, a za chwilę prowadzi mnie do łazienki na kąpiel. W takim przypadku pomaga także dokonywanie przez Malucha wyboru, które bajeczki będą czytane danego wieczoru.

Jest mnóstwo takich sytuacji, gdy odwracanie uwagi ratuje nas z opresji. Zwłaszcza takiej, która jest na pograniczu histerii. Czasem wystarczy pokazać coś ciekawego za oknem. Czasem świetnym ratunkiem jest pokazanie czegoś śmiesznego.

Podobnie ma się sprawa z ubieraniem na spacer, a w zasadzie z samym przekonaniem do wyjścia z domu. Pewnie brzydka pogoda i zakładanie sterty ciuchów przez tyle miesięcy znudziło się małemu Człowiekowi, ale rzeczą wiadomą jest, że spacery są potrzebne. W tej sytuacji pomaga nam zaangażowanie Malucha do różnych czynności związanych z wychodzeniem z domu - wybranie czapki czy rękawiczek czy zabranie na spacer maskotki lub autka. Mały chętnie sprawdza przed wyjściem czy wszystko wyłączone. Sprawia Mu to dużą radość, w końcu tak robią też rodzice.

Oczywiście ważne jest w tym wszystkim nasze nastawienie do sprawy, bo dzieci mają tę cudowną moc, że wyczuwają nastroje dorosłych na kilometr. Jeśli ja okazuję zniecierpliwienie, mogę liczyć na to samo ze strony Malucha. Nie pomogą wtedy żadne próby zajęcia czymś innym. "Nie" jest wtedy czymś więcej niż zwykłym "nie", jest wyrazem obawy, że jest inaczej. Jest gorzej, bo mama zachowuje się dziwnie.


15 komentarzy:

  1. Tak, w sumie nie mogę powiedzieć z własnej perspektywy, ale wydaje mi się, że Wasza metoda i później u mnie okaże się skuteczna ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. dokładnie! drobne przekupstwo działa jak należy ;-) oczywiście, nie okłamuje syna. zawsze jest to co obiecam :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dotrzymywanie słowa to podstawa:) Nie wyobrażam sobie, żeby było inaczej.

      Usuń
  3. Święta prawda! dziecko musi mieć motywację.Bez tego ani rusz.
    Też mam mnóstwo sprawdzonych trików, które są niezawodne.My, mamy, musimy być bardziej sprytne od naszych dzieci;))

    OdpowiedzUsuń
  4. To jest cudowna metoda! Też ją stosujemy i nie raz ratowała nas z opresji ;) Czasem jednak trzeba Córę brać pod pachę i zaprowadzić do domu. No ale moja Córa ma wyjątkowy charakterek :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ech, z tymi charakterkami to różnie bywa... Mój jest nieraz uparty jak osiołek:)) Nie ma rady trzeba uzbroić się w cierpliwość:))

      Usuń
  5. co racja to racja... ja też tak robię z moimi diablętami

    OdpowiedzUsuń
  6. wychowanie dziecka to poważna sprawa :)

    OdpowiedzUsuń
  7. podejrzewam, ze mnie też to czeka
    czerpię od Ciebie cenną lekcję :)

    OdpowiedzUsuń
  8. bardzo dobrze, pisz proszę dużo o takich trikach, podszkolę się przynajmniej, bo i mnie to czeka! :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Faktycznie odwracanie uwagi działa. Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Poczytałam i wyczuwam bratnią duszę. Z przyjemnością będę wracała poczytać o Twoich rozwiązaniach:) Pozdrawiam!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się:) Również pozdrawiam:)

      Usuń

Dziękuję za poświęcony czas:)
Zapraszam ponownie;)