poniedziałek, 18 marca 2013

Po miesiącu codziennych ćwiczeń...

....są efekty! Mało tego ja chcę więcej. Wciągnęło mnie totalnie. Nawet dziś, pomimo braku czasu w ciągu dnia, nie odpuściłam sobie porcji zmagań i ćwiczyłam przed 22.
Cieszę się bardzo. Nie przejmuję się wagą stojącą w miejscu. Efekty widzę gołym okiem. Ubrania leżą lepiej i cellulit jakby wchłonął się...

A najfajniejszym efektem ćwiczeń jest energia, której przybywa mi z każdym dniem.
Wcześniej myślałam, że nie mam czasu na ćwiczenia, dlatego nie ćwiczę. Bzdura. Wszystko determinują chęci. Zdarza mi się ćwiczyć z Małym Bu. Maluch nawet powtarza niektóre ćwiczenia. Może czasem uniemożliwia mi zrobienie czegoś, ale nie zniechęcam się, robię co mogę w danym czasie.

I co mi się jeszcze podoba w tym wszystkim? Kochane jedzenie, z którego nie muszę rezygnować.
Chyba pierwszy raz w życiu słaba pogoda nie jest w stanie zepsuć mi nastroju. Myślę, że to zasługa endorfin, których solidną dawkę funduję sobie każdego dnia.

Zaprzyjaźniłam się z zestawami ćwiczeń z Mel B i programami opracowanymi przez Ewę Chodakowską. Obecnie staram się ćwiczyć około godziny dziennie. A gdy nie mam zbyt wiele czasu obowiązkowo 30 minut.

Jest mi tak lekko i pozytywnie. I nawet jestem jakaś taka bardziej zorganizowana i poukładana.
Już wiem dlaczego mówi się "w zdrowym ciele, zdrowy duch".

Czekam niecierpliwie na cieplejsze dni. Na podbój alejek w parku... 



18 komentarzy:

  1. Jak ja ci zazdroszczę... Ja nie mam czau ani nawet chęci... :(

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetnie, gratuluję ;) Ja mam lenia totalnego

    OdpowiedzUsuń
  3. Gratuluję, ja się jakoś nie mogę zabrać.
    Potrzebuję jakiegoś motywatora.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja też czekam na cieplejsze wieczory i wracam do biegania po niemal 3 m-cznej przerwie. Daleko jeszcze wiosno?

    OdpowiedzUsuń
  5. super!!!! :D
    ja czekam na ciepełko i ruszam biegać! :-) rok temu ćwiczyłam przez pół roku codziennie w domu :-) efekty widac i sa do tej pory, chociaż nie ćwicze regularnie już od 10 mc !!

    OdpowiedzUsuń
  6. Kurczę no, wspaniały post, gratuluję serdecznie, ja póki co zaczęłam jeździć na basen, ale nie zawsze możemy = jak chcemy popływać, to trzeba zorganizować opiekę dla malucha. Ostatnio jeszcze wiosenne przeziębienie dopadło nas wszystkich i faktycznie nie czuję się na siłach. Ale dobrze wiem, że to co mówisz, to prawda. Jeśli tylko zacznę ćwiczyć, to nie będę mogła przestać. Może Twój post zmobilizuje mnie do działania. Bo o ćwiczeniach myślę od dawna, a do formy sprzed ciąży dzieli mnie ok.5 kg..i zupełny brak sportowej sylwetki. Dobra, biorę się za siebie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzymam kciuki:) Wystarczy tylko zacząć i już potem nie można przestać;)

      Usuń
  7. Fajnie, że Ci się udaje! Trzymam kciuki za dalsze kilogramowe sukcesy! :D

    OdpowiedzUsuń
  8. gratuluję systematyczności i efektów!
    Też ćwiczę, ale głównie poprzez chodzenie na basen:)choćby sie waliło i paliło 2x w tygodniu to mus.
    I endorfiny utrzymuję w normie:)

    OdpowiedzUsuń
  9. bądz mą inspiracją ćwiczeniową ;-)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ćwiczenia to wspaniała sprawa :) Ładują akumulatorki pozytywną energią i pomagają w zachowaniu dobrego humoru oraz psychicznej równowagi. Mój plan jest taki: urodzę za dni kilka (albo i wcześniej;), dochodzę do siebie i... zaczynam aktywność fizyczną. Pamiętam jak wiele dawały mi codzienne ćwiczenia. Kiedy one stają się nawykiem i nie można bez nich żyć, to wtedy można góry przenosić :).

    Miłego dnia i wytrwałości w systematyczności :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Gratulacje! Fajnie, że ćwiczenia sprawiają Tobie tyle radości :)

    OdpowiedzUsuń
  12. kurde... Powiedz mi jak się zmotywować żeby zacząć!!

    OdpowiedzUsuń
  13. Gratuluję samozaparcia i wytrwałości!!!

    OdpowiedzUsuń
  14. WoW! To mi imponini! Do boju Matko! >;0)

    OdpowiedzUsuń
  15. a mi chęci opadły...po około tygodniu już nawet nie miałam siły i ochoty na machanie łapami :(
    Mimo, że wiem ze powinnam i ze bardzo chcę ale ciało jakoś posłuszenstwa odmawia.
    Chyba za mało sypiam i to stąd...albo aura pogodowa tak nie sprzyja. jakos muszę sobie to wytłumaczyć zeby nie mieć wyrzutów sumienia ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. oo gratuluję ja muszę się wziąć bo ostatnio poszło w górę nie wiem czemu i obiecałam sobie że jak tylko ząb podleczę i nie będzie boleć działam a tu wczoraj jak na złość ból żołądka na kilkas godzin bo zachciało mi sie świeżej papryki no wiem że nie mogę ale tak ją lubię za to dziś działąm jak tylko maluch na drzemkę pojdzie co by po mnie nie brykał :P

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za poświęcony czas:)
Zapraszam ponownie;)