środa, 6 marca 2013

"Mądrzy rodzice" Margot Sunderland - moja recenzja

Jakiś czas temu wspominałam o tym poradniku. Dziś postaram się krótko napisać co udało mi się zmienić po przeczytaniu tej lektury oraz nad czym pracujemy i dlaczego poleciłabym tę książkę każdemu rodzicowi.


źródło Internet



Zacznę od tego, że jest to pierwszy taki poradnik, a przeczytałam ich kilka, który odpowiedział praktycznie na wszystkie moje pytania i wątpliwości. Nie przesadzę, gdy napiszę najlepszy!
Nie czarujmy się jednak, sama lektura trudnych spraw nie załatwi. Konieczna jest praca. I to każdego dnia. A nie jest to łatwe, szczególnie w okresie jaki teraz przeżywamy, gdy Maluch przechodzi chyba apogeum buntu dwulatka.

Ale do rzeczy. Książka "Mądrzy rodzice" jasno i rzeczowo objaśnia co dzieje się w mózgu dziecka w poszczególnych etapach życia od narodzin do okresu szkolnego. Na zmiany te ma ogromny wpływ relacja malucha z rodzicami. Ich miłość, zachowanie wobec trudnych sytuacji, akceptacja, wsparcie. Pierwsze lata życia są krytycznym okresem wzrostu mózgu. W tym czasie kształtują się miliony połączeń w mózgu. Inne zaś ulegają zniszczeniu lub modyfikacji, szczególnie pod wpływem relacji z rodzicami. Świadomość tych zmian jest wystarczającym powodem, by pracować nad swoją postawą wobec zachowań małego człowieka.

Krótko mówiąc dzieci, których emocje są pielęgnowane i respektowane nawet w przypadku wybuchów złości, mogą wieść szczęśliwsze życie, niż osoby, których uczucia w dzieciństwie były odrzucane.

Autorka obrazowo przedstawiła, które części mózgu są odpowiedzialne za konkretne zachowania i które z nich są bardziej aktywne u dzieci. Wynika z tego, że wybuchy złości u maluchów nie są ich zaplanowanym działaniem. Najczęściej są efektem niedojrzałości mózgu, a raczej dominacji jego prymitywnej części tzw. mózgu gadziego nad pozostałymi częściami. Mózg człowieka składa się jeszcze z dwóch części: mózgu ssaka i mózgu racjonalnego.
Warto o tym wiedzieć, ponieważ sposób wychowania dziecka i reagowania na nie decyduje, która część mózgu jest najczęściej aktywowana. Wszystko czego doświadcza maluch w relacji z rodzicami kształtuje połączenia w wyższych ośrodkach mózgu. Dzięki temu mózg aktywizuje wydzielanie substancji chemicznych przeciwdziałających lękowi co w efekcie przynosi spokój.
Z uwagi na to, że mózg dziecka nie jest w pełni dojrzały, jego zachowaniem często kierują niższe ośrodki mózgowe.
Dlatego bardzo ważne jest by:
- traktować poważnie cierpienie dziecka,
- reagować na uczucia właściwym tonem i energią (np. jeśli dziecko smutne - współczucie, jeśli radosne - entuzjazm),
- zachowywać spokój i ustalać jasne granice,
- fizycznie uspokajać dziecko (poprzez przytulenie, głaskanie).

W niższych ośrodkach ludzkiego mózgu znajdują się prymitywne systemy alarmowe. Jeśli nie wychowuje się dziecka w sposób wrażliwy mogą one zdominować wyższe ośrodki mózgowe.

Ponadto w poradniku można przeczytać między innymi na temat płaczu, snu, jedzenia małego człowieka. Założenia tej publikacji miejscami ucinają wszelkie dobre rady babć. Na przykład w kwestii "wypłakania się malucha", co przyznam szczerze mnie irytowało bardzo. Wszelkie teorie, że dziecko musi się wypłakać, albo poprzez płacz manipuluje rodzicami są absolutną bzdurą. Dziecka mózg nie jest na tyle dojrzały, aby mógł działać według takiej kalkulacji. Ponadto jeśli pozwala się dziecku zbyt często na takie "wypłakanie", może to mieć wpływ na system radzenia sobie ze stresem w późniejszym życiu. Przy czym każdy atak paniki oznacza, że mózg dziecka zalewany jest przez substancje chemiczne związane ze stresem. Substancje te są niebezpieczne, jeśli pozwoli się im krążyć mózgu dziecka przez długi czas.
Dzięki temu utwierdziłam się w przekonaniu, że już nigdy więcej nie pomyślę o uczeniu mojego Malucha samodzielnego zasypiania. Przyznam się, że myśli takie miewałam, a raz nawet próbowałam Synka przekonać do metody Tracy Hogg. Na szczęście moje Dziecko jest mądrzejsze od swej matki i nie dało się wrobić...
Poza tym w poradniku można znaleźć dużo wskazówek jak postępować w przypadku ataku złości, o czym pisałam już tu klik, a także w wielu różnych sytuacjach takich jak pobyt w przedszkolu, spania z dzieckiem, zabawy. Ponadto autorka wyjaśnia jak uczyć dziecko panowania nad emocjami, jak stosować umiejętną i mądrą dyscyplinę pozbawioną strachu oraz jak rozwijać umiejętności społeczne malucha. Jest również rozdział poświęcony tylko rodzicom.

Podsumowując, książkę polecam bardzo szczerze. Dodam tylko, że wiedza w niej zawarta jest wynikiem wieloletnich badań naukowych. A wskazówki naprawdę się sprawdzają. I co najlepsze nie wymagają rewolucji w całym rodzinnym życiu. Wystarczy tylko zmienić swoje myślenie i pamiętać o tym, że dziecko potrzebuje wsparcia i empatii. 
Dla mnie to jest podręcznik, do którego będę wracać jeszcze wiele razy. 

Mam już plan, będzie ona świetnym upominkiem dla przyszłych lub świeżo upieczonych rodziców wśród znajomych lub w rodzinie. O ile nie będzie problemów z zakupieniem jej, bo książka bywa trudno dostępna.


19 komentarzy:

  1. Ja, jako mama dorosłych już (o rany, jak to brzmi.....:D) dzieci pokuszę się o stwierdzenie, że teoria nie do końca sprawdza się w realnym życiu. Nie da się wychować dziecka zgodnie z instrukcją. A szkoda :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. TYlko, że ta książka to nie jest żadna instrukcja. To rzetelne przedstawienie faktów, popartych badaniami naukowymi, z których po prostu wyciągasz wnioski...

      Usuń
  2. W przyszłości z chęcią po nią sięgnę:)

    OdpowiedzUsuń
  3. ciekawe to wszystko, jednak myślę, że czasami lepiej zaufać sobie i dziecku, a nie postępować tak jak pisze w książkach. bo to co dobre dla jednego nie koniecznie musi być dobre dla drugiego

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, tylko dobrze jest wiedzieć, że mózg każdego dziecka jest zbudowany tak samo i kierują nim te same mechanizmy i substancje. A książka absolutnie niczego nie nakazuje. Wszystko co w niej napisane ma uświadomić rodzica jaka moc drzemie w kształtowaniu bliskiej relacji z własnym dzieckiem.

      Usuń
    2. oczywiście z tym się zgadzam :-) ale np. metody zasypiania itp. moga wyglądać inaczej, jedno potrzebuje kołysania, inne wyciszenia itp. trzeba o tym pamiętać

      Usuń
  4. Szczerze mówiąc to jak dotąd właśnie tak starałam się wychowywać malucha. Tak intuicyjnie stwierdziłam, że Mały Człowiek potrzebuje dużo szacunku, empatii i bliskości - i tak Go wychowuję. I fajnie radośnie się rozwija. Chyba kupię tą książkę, bo warto poprzeć intuicję jakąś realną wiedzą. Trudno mi było do tej pory wybrać jakiś poradnik, bo faktycznie są różne filozofie i różny stosunek do sprawy, człowiek musi znaleźć taki, który jest zgodny z jego podejściem do życia. Ten chyba jest zgodny z moim:) dzięki za recenzję, pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. Zgadzam się, ten poradnik jest rewelacyjny. Zdecydowanie się wyróżnia na tle pozostałych, a przeczytałam już ich wiele.

    OdpowiedzUsuń
  6. Czytam ją już dłuższy czas (w międzyczasie kilka innych pozycji) i faktycznie to unikalna pozycja wśród tony podobnych poradników.

    OdpowiedzUsuń
  7. Również polecam, choć ja w niektórych rozdziałach czułam niedosyt. Ale to dla tego poradnika chyba najlepsza rekomendacja...

    OdpowiedzUsuń
  8. ciekawe, to co piszesz. ja uważam, że dziecko potzrebuje szacunku i pewnego zrozumienia. wtedy prawidłowo się rozwija i jest szczęśliwe.
    Może skuszę się na tą ksiązkę.

    OdpowiedzUsuń
  9. Poradniki dla rodziców, to pozycje które czytam ostatnio niemal wyłącznie i to w dużych ilościach. Chętnie sięgnę i te pozycję. Dzięki za recenzję, już poszukuję tej książki w bibliotece.

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja sama nie za bardzo lubie poradniki, ale przyznam, że czytałam kilka. Czasem można dowiedzieć się naprawdę ciekawych rzeczy.

    A zmieniając nieco temat zapraszam na "Książeczki synka i córeczki" oraz na "Babylandię" na dwie zabawy, w obu do wygrania ciekawe książki, ale nie tylko, bo jest również kilka sztuk biżuterii hand-made i drobiazgów do tworzenia biżuterii :) Nie chce narażać się wklejając bezpośrednio linki, ale jeżeli byłabyś zainteresowana to blogi znajdziesz w moim profilu :) Może miałabyś ochotę wziąć udział? Nie żebym namawiała, po prostu polecam :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Słyszałam o tej książce, ale nie miałam okazji przeczytać.
    Generalnie nie lubię typowych poradników dla rodziców, ale po tą może sięgnę.
    Dzięki za ciekawą recenzję:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Mam nadzieję, że uda mi się ją kupić. Dzięki za ta recenzję:)

    OdpowiedzUsuń
  13. Bardzo pomocna recenzja. Uwielbiam książki oparte na badaniach, mam wtedy takie poczucie, że wiem co robię i dlaczego.

    Ja nie ufam w 100% intuicji, bo to co wydaje nam się normalne opiera się na naszych własnych doświadczeniach (patrz: nasz styl więzi zazwyczaj przekazujemy dziecku, więcej "Więź daje siłę"), a szczególnie pokolenie naszych matek miało takie przykre doświadczenie, ze wmawiano im że i karmienie piersią jest złe, i bycie blisko z dzieckiem, noszenie i spanie wspólne to uwstecznianie dziecka do nadmiernej zależności.

    Zarówno modele zwierzęce, obserwacja ssaków i badania na ludziach pokazują jednak, że jest zupełnie inaczej. Rozpisałam się, bo temat dla mnie niezwykle ważny :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za poświęcony czas:)
Zapraszam ponownie;)