wtorek, 5 lutego 2013

Tata mumu

Wybyłam z Kubusiem na kilka dni do moich Rodziców. Chcieliśmy odetchnąć świeżym powietrzem i uatrakcyjnić Maluchowi czas. Tak się złożyło, że tym razem wyjechaliśmy bez Taty.

Choć to zaledwie kilka dni i nie brakuje tu atrakcji, to myślę jednak, że Maluch zauważa, że jest inaczej. 
W końcu wczoraj wieczorem nie było zabaw z Tatą.

A najbardziej zdziwił się, gdy po kąpieli powiedziałam, że dziś usypianie tylko z mamą, bo Tata jest w domku, a my u Babci. Mały Bu odpowiedział z grymasem "tata mumu". Serce mi zadrżało.

Hasło "tata mumu" oznacza, że każdego wieczoru do snu Tata śpiewa piosenkę o farmie MacDonalda klik. I nikt inny tylko Tata robi to najlepiej. 
Próbowałam wiele razy i naprawdę nie mam szans odnieść takiego sukcesu z tym kawałkiem.
A w swoim repertuarze Tata ma jeszcze inne hity, takie jak "Polska" Kultu, albo "Ole, ole, ole, ole, nie damy się, nie damy się".

To taki wieczorny zwyczaj. Po karmieniu ja przytulam Malucha i śpiewam Mu prze kilka chwil. A potem Synek mówi "tata mumu" i usypianie przejmuje Tata.
Rozczuliło mnie bardzo jak Mały Bu zareagował, że dziś będzie inaczej.

To wielkie szczęście. Moi faceci kochają się bardzo i łączy ich tak niezwykła więź.
Mają swój wspólny świat. Swoje męskie sprawy. I wiele wspólnych rytuałów.
Kąpiel tylko z Tatą. Wieczorne mycie ząbków też. Rysowanie, malowanie, czytanie, zabawy na podłodze.... nie ma takiej rzeczy, której Bu nie chciałby robić z Tatą.

I tak sobie myślę, choć wiem, że różne są koleje losu, że dwoje zaangażowanych rodziców to niebywałe szczęście dla całej rodzinki. To ogromny kapitał dla Dziecka. 
Żadne wymyślne zabawki i gadżety nie dadzą Maluchowi tego, co czas poświęcony przez rodziców.

Cieszę się, że mój Mężu, Ojciec naszego Dziecka tak wspaniale sprawdza się w tej najważniejszej w życiu roli. I wdzięczna jestem losowi, że dane nam jest doświadczać tej cudownej przygody, jaką jest rodzicielstwo, razem. 



10 komentarzy:

  1. Mój mąż też śpiewa do snu :D

    OdpowiedzUsuń
  2. u nas jest podobnie!
    tatuśkowie dają rade!

    OdpowiedzUsuń
  3. Mały Bu ma się naprawdę wspaniale!

    OdpowiedzUsuń
  4. Gratuluję Męża :).

    u mnie Małżonek też usypia Młodego, bawi się z nim po przyjściu z pracy.

    Muszę przyznać, że zazdroszczę Młodemu, że ma tak fantastycznego ojca.

    OdpowiedzUsuń
  5. uuuuuwieliamy piosenkę mumu by lulek! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziadek Lulka też jest naszym hitem:D

      Usuń
  6. O to prawda. Zaangażowany tata to skarb. Tym bardziej jest to dla mnie ważne, bo ja swojego nie miałam. A moje Klusię póki co ma. To tata nauczył małą zasypiania bez noszenia na rękach, to on jej śpiewa, gdy ja ją kąpię. Z ręką na sercu mogę powiedzieć, że w wielu dzieciowych sprawach radzi sobie lepiej ode mnie. Na przykład sprawniej zakłada pieluchę :) U nas nie ma na razie sztywnych podziałów na obowiązki tatowe i mamowe, może z czasem się coś wyklaruje.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za poświęcony czas:)
Zapraszam ponownie;)