poniedziałek, 4 lutego 2013

Jem i chudnę

Dziś poniedziałek, a zatem dzień ważenia.
I czary mary, pół kilograma mniej! Hura!

Jestem bardzo zadowolona z wyniku. Tym bardziej, że poza unikaniem kolacji, w ciągu dnia zjadam wszystko na co mam ochotę, rzecz jasna bez przesadnego najadania się.

Taki nieradykalny sposób zrzucenia zbędnego tłuszczyku jest w sam raz dla mnie. A raczej dla mojego umiłowania do jedzenia.
Najważniejsze, że nie chodzę głodna i sfrustrowana, że czegoś nie mogę spróbować. To mnie zawsze bolało najbardziej.

Nie rezygnuję z żadnego posiłki i z żadnej potrawy. Dziś na przykład jadłam oponki. Oczywiście chodzi o takie smażone. Jedyne wyrzeczenie to brak kolacji, od godziny 18 koniec jedzenia. Po kilku tygodniach przyzwyczaiłam się i wieczorem nie czuję głodu. A rano jest mi tak lekko i mam dużo energii (ale dopiero po tym, gdy już uda mi się wygrzebać z łóżka). Najbardziej cieszy mnie, że obwód w talii zmniejszył się. A to pewnie zasługa hula hop, którym udało się pokręcić trzy razy w tym tygodniu po 30 minut.

W sumie od początku odchudzania, czyli przez dwa miesiące, schudłam 2kg. Nie jest to spektakularny efekt, ale przy takiej metodzie nie ma co spodziewać się szału. Mam cichą nadzieję, że dzięki temu wynik będzie trwały.

Sprawdziłam wskaźnik BMI i wyszedł mi na poziomie 23,5. Co ciekawe, na kilku stronach z kalkulatorami BMI znalazłam informację, że mieszczę się w normie. Tylko na jednej, na ibeauty.pl dowiedziałam się "twoja waga jest za duża". Wprawdzie nigdy nie sugerowałam się zbytnio tym wskaźnikiem, ale jakoś fakt, że mieszczę się w normie dawał mi komfort, że nie muszę, a mogę schudnąć, że nie muszę się spinać. 
A tu masz "waga za duża". Phi...

17 komentarzy:

  1. gratuluje spadku wagi i samozaparcia oby tak dalej :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Gratuluję :) Gdzieś kiedyś czytałam, że to nie zawsze jest tak, że nie można jeść po 18. No chyba, że chodzisz spać z kurami o 19 :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem, wiem... wczoraj nasłuchałam się od Męża;) Ale ja naprawdę dobrze się czuję, chociaż nie chodzę spać z kurami... :D Zobaczymy jak będzie dalej;P

      Usuń
  3. no to pozostaje tylko gratulować, że twoja metoda działa. Gdybyś jednak chciała szybciej to wiedź, że możesz i to nie dużym kosztem. Moja dieta co prawda wyklucza kilka składników, ale nie jest tak źle. A co do BMI to ja wolę sobie sama założyć ile chcę ważyć i dążyć do tego, bo jakoś nie wierzę w te przeliczniki. A hula hop mnie zaciekawiłaś, zastanawiam się nad kupnem. pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Aniu, pomyślę o tym, ale bliżej wiosny:) A do koła szczerze namawiam, bo to przyjemne z pożytecznym:)

      Usuń
  4. Brawo, moje BMI niby 22,1 wynosi, ale czy to ważne ile? Ważne, żeby dobrze się czuć i cm leciały :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Podziwiam.
    Ja uważam, że taki spadek wagi jest jak najbardziej prawidłowy bo rozsądny.
    Masz gwarancję, że efekt jojo ci nie grozi.
    Inspirujesz to wzięcia się za siebie:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Gratuluje ;) ja dziś tez sie wazylam chyba mam wagę popsuta bo nic sie nie zmienia

    OdpowiedzUsuń
  7. Gratulacje! Ja też powoooli spadam z wagi, ale nie mam takiej motywacji. Podziwiam i kibicuję.

    OdpowiedzUsuń
  8. No, no dwa kilo to dużo.
    1 kg to ponoć 6000kcal:)
    Gratuluję!

    OdpowiedzUsuń
  9. Gratulacje! O jakiej porze się ważysz? Dietetyk poradził mi kiedyś, aby ważyć się w jeden dzień tygodnia, z samego rana - aby żołądek był pusty - uwierz, że wtedy efekty są jeszcze lepsze, a i motywacja rośnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Rano przed śniadaniem oczywiście, bo po jedzeniu to już nie jest tak fajnie;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Moje BMI to 18, żrę po 18 a nawet po 23 i nijak nie mogę utyć. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zazdroszczę:)
      Ale bym żarła wtedy i zupełnie nie martwiła się, że letnie odzienie będzie za ciasne:D

      Usuń

Dziękuję za poświęcony czas:)
Zapraszam ponownie;)