poniedziałek, 25 lutego 2013

Czuję wiosnę!

Naprawdę.
Dziś nawet ptaki ćwierkały. I już prawie nie ma śladu po śniegu.
I pomyśleć, że jeszcze dwa miesiące temu radowałam się widząc spadające z nieba płatki, a teraz cieszy mnie widok szarej i brudnej ziemi... Teraz zieleni mi trzeba i będzie pełnia szczęścia...

Wiosno przybywaj, bo ja chcę pobiegać!
Rozsadza mnie energia. A jest to zasługa ostatniego tygodnia i codziennych treningów. Początkowo ćwiczyłam Skalpel Ewy Chodakowskiej, jak również wybrane partie ciała z Mel B, a potem dobrze mi znane zestawy zakupione kilka lat temu z Shape'em. Dawka solidnego zmęczenia nakręca mnie do dalszej pracy. 

Dziś tradycyjnie jak w każdy poniedziałek wskoczyłam na wagę. Wprawdzie nic nie drgnęło, ale przyznam, że w ostatnich dniach jadłam normalnie. Chyba podświadomie chciałam zrekompensować sobie wysiłek związany z ćwiczeniami... 

Najważniejsze, że nareszcie zaczęłam się ruszać i to ostro. I wciąż mi mało. Teraz czekam na cieplejszy dzień i wracam do biegania.
Uwielbiam takie zmęczenie, gdy pot zalewa oczy. Satysfakcja i siła, którą potem odczuwam daje mi kopa do dalszego działania. Endorfiny robią swoje. Nawet szarzyzna wydaje się piękna.
Polecam każdemu.

18 komentarzy:

  1. Podziwiam cię i zazdroszczę energii:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Rozważania, wybory, decyzje i refleksje, z którymi mierzę się każdego dnia tworząc wraz z moimi dziećmi naszą codzienność...
    zapraszam do swojego bloga www.sposobynadzieci.pl

    OdpowiedzUsuń
  3. U mnie za oknem jeszcze szaro i buro i zimowo. Mam nadzieję, że marzec przyniesie ze sobą słońce i ciepełko i roślinki się szybko zazielenią i będzie można zrzucić kurtki i będzie ... radośnie.

    OdpowiedzUsuń
  4. ja potzrebuję jakiejś większej motywacji .... ale od marca wracam na fitness bo jakoś w domu nie mogę się zmobilizować ....

    OdpowiedzUsuń
  5. oj wiem coś o tym, ja też mam więcej energii jak się tak porządnie zmęczę, powodzenia w treningach.

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja już sobie obiecałam, że od 1 marca otwieram sezon na poranny jogging i NIC mnie nie powstrzyma!

    OdpowiedzUsuń
  7. polecam skakanke w taki razie! boskie kardio, pot sie leje ;-) doszłam do 20 minut nie przerywanego skakania :D
    a jak będzie cieplej ( i sucho! ) to tez ide biegać!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Próbowałam kiedyś, ale w domu ciężko się skacze. Poza tym zniechęciły mnie ciągłe wpadki;) Dla mnie najlepsze jest bieganie. A w domu fitness według konkretnego, profesjonalnego programu:)

      Usuń
  8. fakt! wysiłek fizyczny wyzwala pokłady energii...

    OdpowiedzUsuń
  9. Też zaczęłam ćwiczyć z Ewą! i uwielbiam to, że każdy większy wysiłek motywuje mnie do kolejnego!:) wytrwałości życzę:)
    pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  10. To prawda, dziś też słyszałam ćwierkanie na spacerze z moim maluszkiem.Oby więcej takich dni.
    Jak jest powyżej 0 stopni to biegam, jak dzisiaj:)
    Poniżej zera w zimie - zumba albo basen.
    Życzę wytrwałości w utrzymaniu wagi czy też odchudzaniu:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja nie czekałam i wczoraj założyłam adiki :D Zrobiłam sobie 20 minutową rundkę na początek :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Super:) Ja planuję jeszcze w tym tygodniu:D

      Usuń
  12. U nas też wiosna w powietrzu! dziś widziałam klucz dzikich gęsi na niebie :) dawno mnie nic tak bardzo nie ucieszyło. Za ćwiczenia czas się zabrać! Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ojej, zazdroszczę Ci tego widoku;))) Czekam na coś takiego:)))

      Usuń

Dziękuję za poświęcony czas:)
Zapraszam ponownie;)