czwartek, 17 stycznia 2013

Towarzyski Bu

Nie wiem jak to robi Moje Dziecko, ale bardzo przyciąga obcych ludzi, szczególnie starsze osoby.
Idziemy sobie za rękę przez miasto i nagle podchodzi jakaś starsza pani lub pan i zaczyna się rozmowa.

Na dzisiejszym spacerze, czas umilało nam, aż dwie panie. Najpierw jedna odprowadziła nas, do drzwi sklepu, potem druga zagadała, gdy wracaliśmy już do domu. A moje Młode wcale nie ucieka od tych rozmów, wręcz przeciwnie, odpowiada na pytania. Tłumaczy, że idzie z "mamommm", "domu", "emno" (zimno), "ype hin" (sypie śnieg), albo wymachuje rączką na papa.

Zachodzę w głowę po kim On taki towarzyski, bo jak sięgnę pamięcią to ja w dzieciństwie byłam raczej z tych nieśmiałych. Mój Mężu chyba również.
A Mały Bu rzadko kiedy czai się przed kimś obcym. Ostatnio chyba tylko przed księdzem...
Gdy wchodzimy do domu i zobaczy któregoś z sąsiadów mówi prosto z mostu "pam" (pan).

Zdarzyło się nawet raz (o zgrozo!), że podał rączkę jakiemuś panu, który jak na moje oko lubuje przestawać pod sklepem z alkoholem. Na szczęście Maluch miał rękawiczki. Nie wiem czym musiałabym szorować Go potem. Teraz omijamy szerokim łukiem takich panów.

Dziś w sklepie z odzieżą dziecięcą najzwyczajniej w świecie wdał się w rozmowę ze sprzedawczynią. Powtarzał po swojemu każde jej słowo. Cena "tenia", inne "innnne", fajny "hajny" itd. Sam szperał w pudle z rękawiczkami i kazał sobie przymierzać. Mój mały, duży Synek.

Cieszę się, że tak dużo mówi. Już nie trzyma się tak bardzo maminej nogi.
Chyba wie, że zawsze jestem przy Nim.
I mam totalnego bzika na Jego punkcie.


16 komentarzy:

  1. Mój się niedawno zdenerwował na babkę na poczcie, która stała w kolejce, że nie odpowiada na jego zaczepki :D

    OdpowiedzUsuń
  2. hmm mój tez towarzyski, ale ja za to już mniej jak widze obce baby łapiące moje dziecko za rękę - bo nie idę za nim 10 cm tylko dalej..
    albo miziające go po policzku. zaraz to ja je wymiziam :P
    wszystko dla ludzi lecz bez przesady..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na takie mizianie nie pozwoliłabym nigdy.
      Raz jedna spróbowała to ją opierniczyłam na cała ulicę!
      Na szczęście chodzimy blisko siebie albo za rękę:) A podanie rączki, dzięki porze roku, tylko w rękawiczkach;P

      Usuń
    2. powiem Ci, że aż mi słow zabrakło tak mnie zatkało i babka czym prędzej sie zmyła. ludzie myślą, że jak idzie mały bąbel to można go wymacac jak swoje. strasznie mnie to wkurza i chyba nie będę już taka "łaskawa".
      Muminek nieraz odejdzie ode mnie na jakieś 50 metrów :/ bo ma inną koncepcje trasy no i sama wiesz jak to jest.. ;-)

      Usuń
  3. Ja pdoobno też byłam towarzyska, jak byłam mała ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. dobrze że towarzyski bo będzie miał może dobry kontakt z innymi rówieśnikami :)
    -
    a spotkania z Panem spod sklepu nie zazdroszczę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie było, aż tak źle, bo ów pan nie był natarczywy, ani jakoś szczególnie marginesowy;) Jego wygląd kojarzył mi się z kolesiem, który lubi wypić z innymi kolesiami. Wyciągnął rękę do Dziecka, a Ono mu podało. I poszedł dalej:)

      Usuń
  5. A nasza zupełne przeciwieństwo póki co - wstydzi się obcych okropnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Moja też gaduła towarzyska! No może nie ma tak zaawansowanego słownika jak Twój synek, ale daje radę! :)

    Ściskam Was!

    OdpowiedzUsuń
  7. dobrze,że Synek jest taki otwarty i towarzyski.Łatwiej bedzie mu sie zaklimatyzować na przykład w przedszkolu, niz dzieciom, które są na przykład nieśmiałe.

    OdpowiedzUsuń
  8. Chciałabym mieć tak jak on :D jakby wszyscy byli tacy otwarci, świat byłby bardziej czekoladowy :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Fajny z niego gaduła.
    Ala ostatnio też się rozkręca i coraz to nowe słowa wymyśla.

    OdpowiedzUsuń
  10. W dzisiejszych czasach ludziom otwartym i wygadanym jest łatwiej więc nic tylko się cieszyć :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za poświęcony czas:)
Zapraszam ponownie;)