poniedziałek, 21 stycznia 2013

Już po weekendzie i waga w dół :)

Pobyt u rodziców minął bardzo szybko. Dzięki obfitemu wysypowi śniegu mieliśmy dużo atrakcji na podwórku. Co prawda, nie udało nam się ulepić bałwana, ale dosyć długo szaleliśmy na sankach.

Mimo, iż moja Mama, jak zwykle była solidnie przygotowana na nasze niemałe apetyty, udało mi się tym razem zjeść mniej niż zwykle. Choć serce mnie bolało na pysznie wyglądającego mazurka autorstwa mej Siostry.
Zawzięłam się.
Przez tydzień nie jadłam kolacji, słodyczy (no dobra, zjadałam na śniadanie trzy małe racuszki mojej Mamy) i ograniczałam pieczywo.
Co drugi dzień kręciłam hula hop pół godziny. Pewnie brodzenie w śniegu podczas spacerów też zrobiło swoje. Waga spadła o 1 kg w dół. Hura!
Podejrzewam, że organizm pozbył się wody, a nie tłuszczu, ale i tak cieszy mnie widok wagi. Już nie omijam jej szerokim łukiem.
W tym tygodniu poszerzam swoje ćwiczenia do 1 godziny co drugi dzień. Po 30 minutach kręcenia kołem, będę wykonywać ćwiczenia na poszczególne partie ciała. Mam kilka płyt z Shape'a. Kilka lat temu przed naszym ślubem sprawdziły się świetnie.
Mój główny cel - odchudzić talię 5-6cm. Choć inne części ciała też muszę podreperować nieco... 
Zatem, zabieram się do roboty. 


13 komentarzy:

  1. To gratuluję i życzę wytrwałości :)

    OdpowiedzUsuń
  2. gratulacje! u mnie spadek 0,3 kg ale kolacje zjadam ;-) bez tego nie umiem.. ćwicze od 5 dni codziennie..zobaczymy jak dlugo

    OdpowiedzUsuń
  3. gratuluję tego kilograma i życzę dalszych sukcesów.

    OdpowiedzUsuń
  4. Gratuluje i życzę kolejnych ;) no i wytrwałości

    OdpowiedzUsuń
  5. Brawo :) Ja się bez kolacji obejść nie umiem .

    OdpowiedzUsuń
  6. Super tak trzymaj!
    pozdrawiam cieplutko w tą zimową pogodę :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Gratulacje:) A może spróbujesz biegania? - ja jestem zbyt leniwa na nie, ale za to jestem już na dwudziestym dniu szóstki Weidera. Jakieś efekty zaczynam widzieć:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Trzymam kciuki - u mnie słabo z silna wolą. Franek ma 2,5 roku a mi ciągle zostało 4 kg :(

    OdpowiedzUsuń
  9. Gratuluję i życzę dalszych sukcesów :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Życzę powodzenia! :) Też muszę się wziąć za siebie po ciąży, ale nie mogę się jakoś zorganizować czasowo

    OdpowiedzUsuń
  11. gratuluję i życzę kolejnych sukcesów:)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za poświęcony czas:)
Zapraszam ponownie;)