niedziela, 16 grudnia 2012

Prawie 1,5 kg mniej!!!

No i poszło. Mężu mówi, że trochę widać. Ale czy Mu wierzyć? Na moje pytanie czy widać zawsze odpowiada dyplomatycznie "jeśli się odchudzałaś to pewnie taaaaak...."
Ja sama widzę na wadzę, że jest mniej. Poza tym czuję po ubraniach. Szczególnie w talii. A to mój czuły punkt.
I dziś zgrzeszyłam bardzo. Przyznam się pokornie. A to moje przewinienie:




Domowej roboty gorąca szarlotka z lodami waniliowymi.
Taki mały kawałeczek.
Przepraszam za jakość zdjęcia, ale bardzo spieszyłam się, żeby mi nie wystygło...
 


14 komentarzy:

  1. Taką domowej roboty to też bym zjadła na diecie :D Waga nie zawsze odzwierciedla to, ile się schudło. Najlepiej jest właśnie mierzyć się np. w talii i w biodrach.

    OdpowiedzUsuń
  2. mmmm pycha:)no i gratulacje przede wszystkim!! ja w weekendy sobie też pozwalam za te codzienne dietowania:)dziś ciasto czekoladowe z kremem karpatkowym home made!Powodzenia w dalszym "zrzucaniu"!:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Gratulacje :)
    Ja jakoś nie mam wystarczająco dużo samozaparcia, w szczególności żeby porzucić słodkie desery. Liczę, że jak pójdę do pracy to nie będę miała czasu na podjadanie i wtedy może samo jakoś pójdzie.
    Trzymam kciuki za dalsze sukcesy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tą pracą to różnie bywa. Swego czasu pracowałam z takimi łakomczuchami (ja nie byłam inna;)), że prawie codziennie zamawialiśmy na drugie śniadanie jakieś fast foody... A na deser ciacho albo czekolada:) Na szczęście lub nieszczęście nie trwało to długo. Ech... ale to były czasy;)

      Usuń
  4. gratulacje z powodu spadku z wagi :D oby tak dalej :D
    a szarlotka wygląda smakowicie :D
    ja za to oddałam się otchłanie klasztankom :( jakoś samozaparcia brak po tym jak waga wskazala wiecej :/

    OdpowiedzUsuń
  5. Muszę się zagłębić w szczegóły tego twojego odchudzania bo moje 5 kg też czeka w kolejce do zrzucenia już 3 rok:)
    Szarlotkę uwielbiam pod każdą postacią.

    OdpowiedzUsuń
  6. Gratulacje!
    A ciacho zaiste wygląda na nieodmawialne :P

    OdpowiedzUsuń
  7. Jestem dumna z Ciebie! Chudnij zdrowo i pysznie - mniam, szarlotka!

    OdpowiedzUsuń
  8. brawo po mału do celu a zgrzeszyć czasem trzeba lepeij na początku grzechu i zjeść kawałek niz pół blachy ciasta hahaa

    OdpowiedzUsuń
  9. GRATULACJE, OBY TAK DALEJ :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Gratuluję:) Ja też walczę. Czasami zdarza mi się "zgrzeszyć", ale wtedy robię dłuższy spacer lub kilka brzuszków więcej;)

    OdpowiedzUsuń
  11. dziękujemy za paczuszkę, zapraszam do mnie, pochwaliłam się

    OdpowiedzUsuń
  12. Oj tam :D czasami można pogrzeszyć ;))

    OdpowiedzUsuń
  13. Oj Ty, kusicielko ;D Gratuluję !

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za poświęcony czas:)
Zapraszam ponownie;)