czwartek, 27 grudnia 2012

Poświąteczna gorączka

Nie mam pojęcia za czym kolejki te stoją. Wszędzie tłumy ludzi. Przed Świętami zakupowa masakra, po Świętach zakupowa masakra... Pytam, co ci ludzie znowu kupują, bo w naszej lodówce nawet dla światła brak miejsca. 
Do sklepu nie pójdę, choćby dawali coś za darmo. Mam już dosyć obcych oddechów na karku.

My natomiast, po trzech dniach podróżowania od rodziców do rodziców, cieszymy się wytęsknionym spokojem i lenistwem. Byliśmy na długim spacerze. Nareszcie pogadaliśmy z Mężem na różne tematy, a przede wszystkim na temat wychowywania Bu. Na szczęście mamy podobne poglądy i podobne podejście do naszej Pociechy. Jeden wspólny cel. Chcemy, żeby nasze Dziecko wyrosło na szczęśliwego i pewnego siebie człowieka.

Poza tym chyba oszalałam, jest okres poświąteczny, a ja czuję wiosnę! W parku, na ulicy, wszędzie pachnie mi wiosna. Wprawdzie wszystkie pory roku lubię i z każdą mam miłe skojarzenia, ale wiosna... Ach, wiosna. To wiosną urodził się Bu. I wiosną poznałam Małżona... Uwielbiam tą rześkość w powietrzu podczas wczesnej wiosny... To zapach nowego lepszego jutra. To zapach nadziei.

A teraz czas zejść z obłoków. Mamy grudzień. Do wiosny jeszcze trzy miesiące. Może w tym czasie jeszcze pojeździmy sankami, które Bu dostał od Mikołaja.


9 komentarzy:

  1. U nas też wiosennie, ale mąż mnie stopuje, mówiąc, że jeszcze nam luty pokaże ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. My też mamy piękną wiosnę tej zimy :)))

    OdpowiedzUsuń
  3. Też omijam sklepy łukiem :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Zazdroszczę.
    U mnie dzisiaj pobudka 5,50 i praca się kłania:(

    OdpowiedzUsuń
  5. wyprzedaże sie zaczynaja wiec ludzie szaleja :/

    OdpowiedzUsuń
  6. U nas w Rosmannie dzisiaj puchy :))) Weszłam uzupełnić kosmetyczne niedobory - ale było miło! :)

    OdpowiedzUsuń
  7. U mnie w najbliższym markecie było raczej spokojnie, bez tłumów przesadnych ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Oj wiosną zapachniało wczoraj w powietrzu... Ja mam jednak nadzieję, ze jednak trochę śniegu jeszcze spadnie, bo Zuzia też sanki pod choinkę dostała i fajnie byłoby je jeszcze w tym sezonie wypróbować.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za poświęcony czas:)
Zapraszam ponownie;)