wtorek, 18 grudnia 2012

Na całej połaci śnieg...

Dziś było tak cudownie, gdy widziałam padające wielkie płaty śniegu (chyba większych nie widziałam). Mały Bu odsypiał poranną pobudkę (obudził się około 5), a ja dekorowałam pierniki...
Nieważne, że dawno nie byłam tak bardzo niewyspana i wyczerpana psychicznie, bo Maluch dawał się we znaki od samego rana. Kubek dobrej kawy i magia Świąt zadziałały, a ja pierniczyłam się w kuchni w błogim nastroju.
Oto efekty:




A jutro ciąg dalszy dekoracji tym razem białym lukrem.
Mam nadzieję, że Małemu Bu minie kryzys i nie będzie już taki nerwowy i niecierpliwy jak przez ostatnie trzy dni. A jeśli nie to od jutra przyjmuję większą dawkę magnezu.
Trafiła kosa na kamień, ja niecierpliwa, Syn niecierpliwy... Oszaleć idzie.  





15 komentarzy:

  1. więc cierpliwości :)

    pierniczki mniam, mniam :D

    OdpowiedzUsuń
  2. O ja! Czekolada! Czekam na lukrowane :)

    OdpowiedzUsuń
  3. cierpliwości za tem slemy na swieta:))
    Pierniczenie wyszlo smakowicie widze:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja uwielbiam pierniki ale nigdy nie piekłam sama.
    Kuchara z ciebie:)

    OdpowiedzUsuń
  5. pyyyyyyyyszności..
    ja pierniki odpuszczam..
    poddałam się.. a może jest jeszcze czas? ??

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Można zrobisz szybkie pierniczki nawet w dniu Wigilii:)

      Usuń
  6. jak Ty robisz takie pierniki będąc zmęczona i wyczerpana to jakie muszą być, kiedy jesteś w formie! ;) wyglądają smakowicie!

    OdpowiedzUsuń
  7. Pierniczki palce lizać :)
    A przed tymi świętami to jakoś wszyscy tacy niecierpliwi - już się doczekać nie mogą. Święta tuż tuż to i zniecierpliwienie przejdzie :)

    OdpowiedzUsuń
  8. ja też mam noce koszmarne no ja to bym sała ale ten młodszy ;/
    my wczoraj znów napiekliśmy ciasteczek i dziś zas dekorować będziemy od rana czekam aż wstanie

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za poświęcony czas:)
Zapraszam ponownie;)