wtorek, 4 grudnia 2012

Dyjety ciąg dalszy

Tydzień odchudzania i pochwalić się nie mogę. Ciężko mi idzie. Chyba przez tą porę roku. Motywacja jest. Jem mniej. Ale ile mnie to kosztuje.
Ten okres przedświąteczny zawsze kojarzył mi się z jedzeniem. Poza tym im chłodniej tym większy apetyt. Pocieszam się, że dzięki odchudzaniu teraz, będę miała o jedno noworoczne postanowienie mniej.

Obliczyłyśmy z Kruszynką, że najzdrowiej i najbezpieczniej będzie jeśli do końca roku schudniemy 2-3kg. Na resztę przyjdzie czas w styczniu. Ważyłam się dziś i wyszło jakieś 0,6kg mniej (bez odzienia). O ile nie jest to ubytek wody z organizmu w pierwszej części cyklu. No nic, walczę dalej.

A to wczorajsza pizza:
część dla Mężuna:


i część dla mnie i Małego Bu (z małą ilością sera i bez tłustych i ciężkich dodatków)




15 komentarzy:

  1. oj bym zjadła sobie taka :))

    OdpowiedzUsuń
  2. trzymam kciuki nadal!
    a pizza wygląda przeapetycznie, mniami!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki:) I zapach w domu też był przeapetyczny:D Dlatego tak trudno na jednym kawałku poprzestać;)

      Usuń
    2. ponoć jeden kęs powinno się gryźć 20 razy.. wtedy je się wolniej i mniej..
      ja nie umiem przyznaje sie od razu ;-)

      Usuń
    3. Próbowałam kiedyś, ale trzeba o tym ciągle pamiętać;) No i w końcu jedzenie zaczęło mnie stresować, bo człowiek się spieszy, a tu trzeba przeżuwać, przeżuwać, przeżuwać...., a robota czeka;) Ale wiem, że jest to skuteczna metoda, bo zjada się zdecydowanie mniej:D

      Usuń
  3. ja również trzymam kciuki! a swoją dietę zaczynam po świetach, żeby aż tak nie cierpieć:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też dobrze, ale z drugiej strony po drodze jest Sylwester wtedy też jest dużo pokus;P

      Usuń

  4. Macie może ochotę wziąć udział w candy i wygrać fajną, spersonalizowaną bluzeczkę lub body, z krótkim lub długim rękawkiem? Jeśli tak to zapraszam:
    http://babylandiaa.blogspot.com/2012/10/uwaga-konkurs-mikoajkowy.html

    A może chcielibyście stać się posiadaczami ciekawej książeczki z bajkami, albo pięknej zakładki do książek ze zdjęciami przez Was wybranymi? Myślę, że to mogłby byc wspaniała pamiątka lub prezent. Spójrzcie sami:
    http://ksiazeczki-synka-i-coreczki.blogspot.com/2012/10/mikoajkowe-candy.html


    Serdecznie zachecam do wspólnej zabawy, tym bardziej, że to ostatni dzień :) Bardzo przepraszam za spam...
    Pozdrawiam cieplutko :)

    OdpowiedzUsuń
  5. O matko pizza wygląda przepysznie aż ciężko by mi było myśleć o diecie, a tez mi byłaby potrzebna.
    Walcz! Trzymam kciuki!!!

    OdpowiedzUsuń
  6. tak to było by rozsądna po malo a do celu mi ostatnio 1 kg uleciał i nic takeigo nie robiłam hmm co mnie cieszy :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, jak ja bym chciała tak od niczego stracić kilogram...;)

      Usuń

Dziękuję za poświęcony czas:)
Zapraszam ponownie;)