środa, 28 listopada 2012

Wyzwanie: 5 kg mniej z Kruszynką

Wczoraj podjęłam je, bo liczę, że w ramach rywalizacji będę bardziej zdeterminowana. Poza tym, jeśli do końca roku zrzucę 5 kg to Kruszynka przyśle mi na Sylwestra prezent świąteczny :D

A dziś jest bardzo dobry dzień, by zacząć odchudzanie. Naprawdę nie mogło być lepszego.
Wczoraj wieczorem byłam tak podekscytowana perspektywą pozbycia się kilogramów pozostałych po ciąży, że nitkując zęby szarpnęłam za mocno i ząb mi się ukruszył. Z tego powodu nie mogę jeść, bo przeszkadza mi strasznie ten ubytek. Dlatego, szczęście w nieszczęściu, mam bata na siebie i spożywam tylko płynne lekkie rzeczy. Czy może być lepiej?

Zobaczymy co będzie po wizycie u stomatologa o 16. Liczę na to, że wieczorem pójdzie z górki, bo znieczulenie tak szybko nie puści więc znowu pozostanie mi tylko twarożek. A tymczasem, póki Mały Bu śpi, idę na spotkanie z hula hop! 

EDIT godz. 20.38
Już nie będę tak głupio żartować z ukruszonego zęba. Po 1,15 h na fotelu stomatologicznym z otwartą gębą bez chwili przerwy, już mi nie do śmiechu. Ani tym bardziej do jedzenia...

A dla uspokojenia przede wszystkim siebie, obiecuję, nie dać się zwariować odchudzaniem, bo przecież ja nadal matka karmiąca jestem.
Będzie przede wszystkim zdrowo, czyli do końca roku jakieś 3kg. A w styczniu reszta:D

25 komentarzy:

  1. Powodzenia!
    Tylko, tak, jak pisałam u Kruszynki - 5 kg to chyba trochę za dużo, bo do końca roku został wam tylko miesiąc. Nie przesadźcie, kobiety ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację. Wszystko w granicach rozsądku:) Ale dobrze wysoko postawić poprzeczkę, żeby bardziej się zmobilizować. Zobaczymy co z tego wyjdzie;)

      Usuń
  2. To teraz mnie zmotywowałaś ;) Mi się ząb nie ukryszył, ale też jogurciki wcinam :D

    OdpowiedzUsuń
  3. powodzenia dziewczyny!:) ja też w trakcie coś jakby odchudzania,tylko tych pokus tyle dookoła B-))

    OdpowiedzUsuń
  4. współczuje z zębem :/
    powodzenia Wam życze, ale czy 5 kg to nie za dużo ? optymalne jest chyba 2-3 kg / mc
    ;-)
    trzymam kciuki! i żeby było bez efektu jojo

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki:) Te 5 kg to tak na zaś, nawet jak będzie 2-3 to będzie sukces:D Ważne, żeby bezpowrotnie pożegnać ten niechciany tłuszczyk;)

      Usuń
    2. no pewnie :D
      a to dieta i ćwiczenia?? może też sie załapie... ?

      Usuń
    3. Ja zwiększam ruch w ciągu dnia, czyli jeszcze więcej spacerów i hula hop co najmniej 30 minut:) A co do jedzenia to znaczna redukcja węglowodanów, ale to nie jest problem, bo nie jadam pieczywa od długiego czasu, nie słodzę też herbaty i kawy:) Najtrudniej zapomnieć o słodyczach...
      I generalna zasada wobec każdej potrawy MŻ czyli mniej żreć:D

      Usuń
    4. o tak..
      ja jestem słodyczoholiokiem.. -_- jak dopadne to zjem do okruszka :/
      hula hop... myslałam o tym.. ;-)))

      Usuń
    5. Polecam hula hop! To naprawdę działa:)) Szczególnie na brzuch po ciąży:)

      Usuń
  5. Trzymam kciuki i życzę sukcesów :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Powodzenia, z własnego doświadczenia powiem tylko, że świetnie sprawdziła się u mnie zasada 5 małych posiłków regularnie co 3 godziny. Oczywiście mniej tłustego, więcej owoców, ale w 4 miesiące zrzuciłam 12 kg, ostatecznie po unormowaniu jadłospisu skończyło się na 10 kg mniej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wow! Jestem pod wrażeniem takiego wyniku:D Gratuluję samozaparcia:)

      Usuń
    2. Ja też ;) Mamy motywację, że jednak się da ;)

      Usuń
  7. Zycze powodzenia. Ja tezsie zabieram do zrzucenia kilku kilogramow juz od narodzin synka ale jakos czasu i motywacji brak. Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To może przyłączysz się do nas?:) W grupie łatwiej i jaka motywacja przy tym:D

      Usuń
  8. Uważam, że cena jest bardzo niska w stosunku do jakości tych kosmetyków - naturalna pielęgnacja za małe pieniądze. :)

    Życzę powodzenia w zrzucaniu, na pewno Ci się uda osiągnąć pożądane efekty, w końcu dieta nie jest taką straszną rzeczą, trzeba się tylko do niej przyzwyczaić. :) A potem kilogramy już same spadają. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze powiedziane, trzeba się przyzwyczaić;) Potem już z górki:D

      Usuń
  9. Jejuuu, ja mam do zrzucenia 2 pociążowe kilogramy. Niby tylko dwa, ale jak niesamowicie denerwujące! A motywacji zero, bo mąż mówi, że lubi te moje pełniejsze uda, noż cholerka..
    Powodzenia dziewczynki, wiem jak ważny jest każdy jeden kilogram mniej dla kobiety!

    OdpowiedzUsuń
  10. Ojej..ojej...to ja tez sie dopisuję do walki ze zbędnymi kilogramami! Ale mama karmiąca to i tak powinna dać sobie teraz luz...musi sobie jakąś wewnętrzną walkę zostawic na koniec:-) Pozdrawiam bardzo serdecznie!!!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za poświęcony czas:)
Zapraszam ponownie;)