piątek, 30 listopada 2012

To się obkupiłam

czyli krótka opowiastka jak dziś poszłam z Małym Bu zrobić zakupy.

Zapotrzebowanie było na mięso, więc poszliśmy do mięsnego.
Ogaciliśmy się nieco, bo dziś chłodniej.
A w sklepie kolejka jak cholera, przy tym gorąco, a my w tych warstwach ubrań.
Potrzeba mięcha silniejsza, więc ustawiliśmy się w ogonku. Malucha rozebrałam trochę. Stoimy i czekamy.
Widzę, że lekko nie będzie. Panie za ladą bardziej skupione na rozmowie ze sobą niż na spławieniu całej tej kolejki. Ruszają się jak w smole. Ja co raz bardziej wkurzona. Patrzę na Dziecko i myślę tylko o tym, że pewnie Mu gorąco i na pewno spoci się, a potem jak nic zaziębi. W całej tej złości mierzę baby za ladą zimnym, najgorszym z możliwych, spojrzeniem. Wyjść, nie wyjść. W końcu zostajemy. Kolejka jakby przyspieszyła. Po wielu długich minutach dochodzę do celu.
Jedna pani od mięsa pyta (powiedzmy, że uprzejmie)
- co podać?
ja pełna irytacji (gotuje się we mnie i czuję upocenie na twarzy)
- dwie piersi z indyka.
Pani z widocznym kpiącym uśmieszkiem - dwie???,
ja twardo i z przekonaniem - tak!
Pani - pierś z indyka jest taka (i tu pokazuje olbrzymi kawał mięcha), takie dwie dać?,
ja (idę w zaparte, bo nie chcę wyjść na głupka) - tak!
Zajarzyłam w drodze do domu. Chodziło mi o całkiem małe piersi z kurczaka. A indyk jest znacznie większy i klatę też ma większą.
No i kupiłam mięcha na cały rok. Dobrze, że wózkiem byliśmy, nie udźwigałam się zbytnio. Ale biorąc pod uwagę, że chciałam kupić mięso jedynie na 3-4 sznycle to nie wiem co zrobię z całą tą resztą.
Na pewno długo nie zabraknie nam drobiu ....

13 komentarzy:

  1. Zapas zamrozić ;-) i będzie dobrze!

    OdpowiedzUsuń
  2. Zamrozić! A indyk lepszy od kurczaka :) to wiadomo, że chciałaś go dużo ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co racja, to racja;) Teraz mam okazję, by się o tym przekonywać bez końca...

      Usuń
  3. Ciekawie:) Przynajmniej mięsa Wam nie zabraknie;p

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja bym nie miała cierpliwości, żeby stać :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też raczej nie mam cierpliwości w takich sytuacjach...;) Ale z drugiej strony jestem też uparta;) Poza tym miałam plan na obiad;) No i Maluch był spokojny:) Tylko mnie szlag trafiał....

      Usuń
  5. A ja proponuję upiec :) kiedyś rozkładałam plastry cebuli na całym naczyniu żaroodpornym, kładłam pierś indyczą - posoliłam, popieprzyłam, z wierzchu maznęłam majonezem, coby się zrumienił i piekłam w 150stopniach (max. 150, bo mieso wyschnie)Co się nie zjadło na obiad, to na kanapki zostało :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Świetny pomysł:) Następnym razem tak zrobię:)
      A to wczorajsze zamroziłam w kawałkach. Będzie zapas;)

      Usuń
  6. współczuje. ja to nawet nie wchodzę do takich sklepów bo nikt ani nie przepuści - bo już kiedyś usłyszałam, że specjalnie z dzieckiem do sklepu idę, żeby sie wepchnac w kolejke!!! i to od babki po 60tce przynajmniej..
    myślałam, że ją zagryzę.. a ona mnie!!!

    OdpowiedzUsuń
  7. Ha ha ha
    Też tak miałam kiedyś z indykiem.
    Twarda z ciebie sztuka.

    OdpowiedzUsuń
  8. w naszych osiedlowych delikatesach jest dokładnia tak samo. KObieta z dzieckiem czy wózkiem - stoi w kolejce. No chyba,że się upomni.Panie z działu mięsnego ruszaja się tak wolno i ospale, że patrząc na nie można zasnąć albo się w....-zależy od nastroju.Na pytanie czy ktoś z obsługi może podejść dodatkowo, patrzą ze zdziwieniem, że coś od nich chcę. No przecież musi być ktoś na serach-mniejsza z tym,że tam od 5 min. nie ma kupujacych. I jak tu nie załamać się.

    OdpowiedzUsuń
  9. Przynajmniej nie będziesz się martwić jak zabraknie pomysłu na obiad - do zamrażalki i kolejna pierś z indyka :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Przypomniałaś mi,że dawno indyczka nie jadła, wiec mozesz się ze mną podzielic ;)))

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za poświęcony czas:)
Zapraszam ponownie;)