piątek, 16 listopada 2012

Karmimy jak chcemy, a nie jak musimy

Ostatnio na blogach często spotykam temat karmienia dzieci. Szczególnie karmienia piersią. Jak już pisałam sama jestem zwolenniczką naturalnego karmienia i jak już wspominałam po chwilach wahania nadal karmię mojego dwudziestomiesięcznego Synka.
Karmię, bo lubię to robić, bo od początku bardzo tego chciałam i mam do tego ogromne przekonanie, a przede wszystkim, bo najważniejsze jest dla mnie szczęście mojego Dziecka. 

W okresie, kiedy urodził się Mały Bu w mojej dalszej rodzinie na świat przyszło w odstępie kilku tygodni jeszcze troje dzieci - dwóch chłopców i jedna dziewczyna. Dwoje dzieci z tej trójki było karmionych piersią jedynie przez parę tygodni. Z tego co wiem tylko ja nadal kontynuuję przygodę z cycem.
Jakiś czas temu mieliśmy okazję poznać jednego z chłopców. Młodszy od Bu o 1,5 miesiąca. Nie zauważam, aby przez to, że nie jest na cycku był mniej szczęśliwy od mojego dziecka. Chłopiec jest roześmiany, energiczny i bardzo towarzyski. I jest takim samym przytulasem jak mój maluch. Słyszałam, że dotychczas tylko raz chorował.

Bardzo doceniam wartość płynącą z naturalnego karmienia. W końcu sama tak karmię własne dziecko. Wiem, że jest to zgodne z naturą, a co za tym idzie jest najdoskonalszym pokarmem dla maleństwa. Zdaję sobie sprawę z tego, że dziecko karmione piersią ma poczucie bezpieczeństwa, ciepła, bliskości. Pokarm zawiera przeciwciała. Skład pokarmu zmienia się w zależności od wieku dziecka i jego zapotrzebowanie na różne składniki odżywcze.

Jednak nigdy nie zastanawiałam się nad tym jaką ja wielką rzecz robię dla dziecka. Jaka ja jestem przez to wyjątkowa i szczególna, bo tak się nie czuję. A mam wrażenie, że wielu mamom karmiącym piersią tak właśnie się wydaje. Uzurpują sobie prawo do pouczania i nakłaniania do naturalnego karmienia. Tak jakby laktacja dawała monopol na wiedzę, co jest najlepsze dla wszystkich dzieci. Owszem, pokarm matki jest najlepszy, ale czy jest on najlepszy również wtedy, gdy matka nie czuje bluesa i nie chce tak karmić? Czy on również jest zdrowy i w pełni wartościowy. Sądzę, że nie. Poza wartościowym składem nie ma w nim dobrej energii, tylko gorycz matki, która robi to, bo wszyscy dookoła naciskają, bo o tym się teraz mówi i i tak trzeba. Znam kilka takich przypadków. Zrezygnowały z karmienia, bo nie miały do tego przekonania, może także cierpliwości. Te mamy również bardzo kochają swoje dzieci. Karmiąc butelką również można stworzyć atmosferę jakiej potrzebuje maluch. Te mamy także dają swoim pociechom mnóstwo ciepła i troski. A przede wszystkim te dzieci są bardzo szczęśliwe, bo mają szczęśliwe, a nie sfrustrowane mamy.

Czytam wypowiedzi mam karmiących piersią i czasem mam nieodparte wrażenie, że do swej decyzji o karmieniu próbują stworzyć jakąś teorię, którą koniecznie muszą ogłosić całemu światu. Nie rozumiem czemu to ma służyć. Ile mam, tyle koncepcji na macierzyństwo, a co za tym idzie koncepcji karmienia malucha. Zwłaszcza w czasach, gdy tak łatwo o dostęp do wszelkich informacji na ten temat. I nikt. Naprawdę nikt nie wie lepiej od matki co jest właściwe dla jej pociechy. Dlatego sądzę, że daremne są krzyki mam propagujących karmienie piersią.

Niezrozumiałe jest tłumaczenie, że to dlatego, iż w TV nie ma reklam i propagandy na rzecz naturalnego karmienia. Jak sama nazwa wskazuje to jest naturalne karmienie. Wszystko zależy od determinacji i wewnętrznego głosu. Nic innego nie musi się dziać. Mleko samo pojawia się w piersiach. Instrukcja obsługi jest banalnie prosta. Dziecko przystawiasz i masz. Pytanie tylko czy dana mama chce skorzystać z tego potencjału czy nie. I to jest bardzo osobista sprawa każdej mamy. Innym nic do tego.


22 komentarze:

  1. BRAWO
    !
    pięknie napisane.
    Muminek był butelkowy od początku, bo nie radził sobie z cycaniem - ani ja sobie z tym nie radziłam. Ściągałam ile mogłam i dawałam przez butelkę. Nie trwało to długo bo 5 tyg. ale i tak długo wg mnie - co 3 godziny zabawa z laktatorem między karmieniami a spacerem, uwierz, że teraz wiem, że karmienie piersią to czysta wygoda dla mamy i dziecka - mnóstwo pozytywow. Z butelką jest zabawa i niech nikt nie mówi, że nie, wyparzanie, woda, mleko.. troszkę naokoło ..
    Ostatnio sama zapytałam męża czemu nie karmiłam już po tym jak sie "wygoiłam" ponoć nie dało sie ze mną rozmawiać o tym , no cóż ja nie pamiętam.. ale miałam straszne nastroje przez to, ryczałam co dzień.. że nie daje memu dziecku tego co powinnam. Na dzień dzisiejszy Muminek ma 16 mcy, chorował raz na 3dniówke i dwa razy miał katar - ostatnio, biega, skacze, szaleje, ma zęby, coś tam mówi ;-) więc chyba nie jest tak źle..
    a z nagonką zgodzę się.. matki butelkowe to te gorsze..no cóż.. może kiedyś społeczeństwo dojrzeje do myśli, że tak nie jest

    ja tak nie uważam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A mój syn cyckowy i też trzydniówka była i w dodatku z niekończącą się biegunką. Już o zapaleniu gardła i kilku katarach nie wspomnę. Także nie ma reguły dziecko piersiowe czy butelkowe.
      Najważniejsze to nie dać się zwariować i postępować według własnych przekonań:)

      Usuń
    2. oczywiście masz race :-)
      jak słyszę komentarze w stylu " dzieci butelkowe chorują, gorzej się rozwijają, są alergiczne " i najlepsze od mojej kuzynki " nie daje tyle miłości małemu co ona bo nie karmie " to mnie trafia.. kiedyś od razu ryczałam w poduszkę, teraz mam dystans, ale co ucierpiałam to moje :-)
      a jak lubicie się cycować to róbcie to tak długo jak chcecie, bo to WASZ czas :-)

      Usuń
    3. Być może ludzie zbyt wielką moc przypisują pokarmowi. To nie jest lek na całe zło. Samo karmienie piersią nie stanowi o miłości do dziecka. Łatwo jest osądzać innych... Jak widać u nas nie obyło się bez infekcji. Ja karmiłam i karmię, bo pokarm jest naturalny i to jest dla mnie najważniejsze, ale na pewno nie dlatego, że jest "cudotwórczy".
      A jak długo jeszcze pokarmię to czas pokaże;)

      Usuń
  2. Popieram w 100%
    Ja moją Zuzię karmiłam piersią przez pół roku. Potem sama zrezygnowała, tak po prostu - bez odstawiania, bez płaczów, po prostu już nie chciała. Ale i w czasie karmienia piersią zdarzało się dawać jej butelkę. Potem z butelki piła coraz mniej - teraz tylko rano.
    Jest zdrową, rozbrykaną, szczęśliwą, gadającą, nieczęsto chorującą (jak na razie oprócz kataru to tylko trzydniówka) dziewczynką.
    Przychylam się do twierdzenia stanowiącego tytuł tego postu - niech każdy robi to co czuje, że jest właściwe. Wtedy na pewno nie wyrządzi się dziecku krzywdy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie o to chodzi. Każda mama ma intuicję i wie jak postępować z własnym dzieckiem:)

      Usuń
  3. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  4. No trafiłaś w mój czuły punkt. Temat rzeka dla mnie. Sama jestem butelkową mama ale nie dlatego, że nie chciałam karmić. Walczyłam z moim synem przez ponad 3 miesiące. NIestety trudna budowa brodawek plus znikoma ilość pokarmu sprawiła, że mały po tych 3 miesiącach po prostu odmówił ssania cycka - a przystawienie go i tak graniczyło z cudem. Niedługo u mnie na blogu teżbędzie na ten temat.

    Dzieki Ci wielkie za ten wpis :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chętnie poczytam na ten tema u Ciebie:) To jest temat rzeka:) Ile mam tyle doświadczeń i przemyśleń.

      Usuń
  5. Świetnie napisane! Mamy karmiące mm są uznawane za gorsze, tylko czemu? Przecież to nie trucizna :/

    OdpowiedzUsuń
  6. POPIERAM!! I u nas była już 3 dniówka pomimo karmienia piersią i ostatnio non stop katarek.

    OdpowiedzUsuń
  7. Jestem tu nowa ale zaciekawił mnie Twój post.Nie pisałam o karmieniu więcej na moim blogu bo wiem że zaraz byłby laktywistyczny alarm ,a ja nie mam ochoty z nikim się na ten temat spierać.Córka ma prawie 6 miesięcy,jest na mm,nie z mojego wyboru ale z przymusu.A i tak jestem ta zła.Chociaż popieram karmienie naturalne i może jak los da następną dzidzię to bardzo chciałabym tak karmić,ale na litość boską to jest indywidualna sprawa kobiety i powinno się uszanować każdą decyzję i nic komu do tego.Bardzo fajny post!:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Karmienie piersią to wspaniała rzecz i życzę każdej mamie takich doznań i wzruszeń jakie się z tym wiążą:) Ale nie zawsze się tak ułoży, nie zawsze się da. Czasem po prostu wyjdzie nie tak jak planowałyśmy.
      Brak naturalnego karmienia nie oznacza, że macierzyństwo jest gorsze, albo mama jest zła. Miłości do dziecka nie mierzy się rodzajem mleka.

      Usuń
    2. no ja wypowiadając się pod postem jednej z mam która złorzeczyła na mamy mm zostałam zrugana,że jak się chce to można karmić:) oj jak mało czasem ludzie wiedzą a osądzają innych.Dokładnie, miłości nie przekazuje się z mlekiem,płynie z serca.

      Usuń
    3. To jest podobnie jak z kwestią posiadania odpowiedniej ilości dzieci. Gdy osoby postronne oceniają albo, że jedno dziecko to za mało musicie postarać się o więcej, albo troje to już za dużo, że to patologia itp.

      Usuń
  8. O matko dlaczego ja do ciebie dopiero trafiłam! Popieram twój post w 100% :) Mamy mają wybór i to czym mama karmi nie określa jej czy jest lepsza czy gorsza.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie:) Każde macierzyństwo jest inne, tak jak każda mama jest inna. Ale każda z nas kocha swoje dziecko najmocniej na świecie:) I to jest najważniejsze.

      Usuń
  9. zgadzam się z Tobą w pełni :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Właśnie z powodu nagonki nie wypowiadam się na temat karmienia. JA też karmię mm. Miałam powody, ale nie widzę, żeby dziecko było nieszczęśliwe. Synuś dobrze się chowa a to dla mnie najważniejsze.

    OdpowiedzUsuń
  11. Wszystko ok, ale jak się słyszy od butelkowej mamy, że nie karmi piersią, bo to jest "obrzydliwe", to ręce opadają.
    Zmieniając temat - zapraszam do mnie po wyróżnienie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadza się. Ale poza skrajnymi przypadkami są mamy, które z innych przyczyn nie karmią. I wcale nie mają złych intencji. Czasem po prostu zwyczajnie nie dają rady. Nie można zmuszać się do tego. To trzeba czuć. Trzeba mieć przekonanie i dużo determinacji. Jeśli tego zabraknie to nie znaczy, że mama znalazła się w jakiejś gorszej kategorii mam.

      Bardzo dziękuję za zaproszenie:) Odpowiedzi umieszczę w moim ostatnim poście dot. Liebster Blog:)

      Usuń

Dziękuję za poświęcony czas:)
Zapraszam ponownie;)