środa, 21 listopada 2012

Jubileusz i ciemna masa

20 miesięcy największego szczęścia! 20 miesięcy radości i wzruszeń!

Co ja mogłabym jeszcze więcej chcieć... Mam wszystko to o co jest najważniejsze. Mam miłość.
Moje Największe Szczęście skończyło dziś 20 miesięcy. Mój Synek. Moja Pociecha. Mój CUD.
Kiedy ten czas tak szybko minął?
Patrzę na Malucha bawiącego się na podłodze i pojąć nie mogę jaki On jest już duży w swojej jeszcze bądź co bądź maleńkości. Jakie wyczynia rzeczy. Jak dużo już mówi. Jak bardzo rozczula mnie, gdy widzę jak naśladuje dorosłych. Jak walczy o swoje, a czasem wymądrza się po swojemu. Jak chce chodzić swoimi ścieżkami. A jeszcze wydawałoby się parę miesięcy temu byłam w ciąży, a teraz mam takiego małego faceta w domu.

Czasem zastanawiam się jakim człowiekiem będzie mój Mały Bu. Co będzie robił. Gdzie będzie mieszkał. Czy będzie miał jasne czy ciemne włosy. To jest nie lada zagadka, bo teraz Bu jest blondynem, a urodził się brunetem. Jak to będzie, gdy będzie dorosły.
Wiem jedno. Zrobię wszystko, by wychować Mojego Synka na szczęśliwego i dobrego człowieka.
I mam takie prośby do Niebios, żeby zawsze był zdrowy. A my mogli być przy nim i dla niego oparciem jak najdłużej.

I niech nic się nie zmienia tak jest teraz dobrze...

A i jeszcze Maleńka siostrzyczka dla Bu nam potrzeba. Ale zaradzimy coś na to...




A teraz o ciemnej masie. 

A było to tak. Najpierw zrobiłam przyprawę do piernika - przepis z Moich Wypieków.


A potem, jak słusznie napisaliście zrobiłam masę na piernik. I to piernik staropolski dojrzewający kilka tygodni, przepis również z Moich Wypieków. Nigdy takiego nie robiłam, ba ja nigdy żadnego piernika nie robiłam. Tym bardziej jestem ciekawa co z tego wyjdzie. Martwię się trochę, bo wczoraj eksperymentalnie zrobiłam inne pierniczki z użyciem tej przyprawy i wyszły trochę ostre. A do piernika staropolskiego przyprawy nie żałowałam, także może być niezły żar w gardle zamiast ciasta.
Spośród osób, które nie miały żadnego problemu z moją "zagadką" i obstawiały albo pierniczki albo piernik, albo piernik staropolski, wylosowaliśmy dwie.


W zasadzie wykorzystałam dobrą rączkę Małego Bu, który wylosował: Na Zielonym Wzgórzu oraz Malinkę. Serdecznie gratuluję!


 


Bardzo Was proszę o dane adresowe na mojego maila. Nagrodę niespodziankę wyślę w połowie grudnia.
Nawiasem mówiąc to skąd ja mogłam wiedzieć, że to taka prosta zagadka. Okazuje się, że tylko ja jestem takim piernikowym dyletantem, a wszyscy inni wiedzą o co chodzi...

12 komentarzy:

  1. Ale fajowo, gratuluję i wszystkiego dobrego dla Bu ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Wszystkiego najlepszego na te dwadzieścia miesięcy!

    OdpowiedzUsuń
  3. Buziaki dla Bu :) Czas pędzi jak szalony :) Zdrówka życzę małemu mężczyźnie.

    OdpowiedzUsuń
  4. Oooo brzmi ciekawie. Ciekawe czy będzie ostre :)

    OdpowiedzUsuń
  5. o jak miło, moja pierwsza blogowa wygrana! :*

    OdpowiedzUsuń
  6. Uściski i wszystkiego naj dla Małego Bu!
    oraz gratulacje dla zwyciężczyń!

    OdpowiedzUsuń
  7. sto lat Mały Bu! ;-) już niedługo i dwa latka będą! :-)

    gratulacje dla wygranych :-)

    ja też jak patrzę na Muminka to nachodzą mnie myśli - jaki on będzie jak będzie dorosły?? jest taki mały a umie już tak dużo, nie samowite jak człowiek uczy sie szybko ile potrafi przyswoić, no i wciąż mnie zaskakuje..

    OdpowiedzUsuń
  8. bardzo mi miło że wygrałam :) a pierniczki robiłam w zeszłym roku dlatego zgadłam :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Wszystkiego co Najwspaniajsze dla Kochanego Bu :*

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za poświęcony czas:)
Zapraszam ponownie;)