czwartek, 15 listopada 2012

Jak Bu został artystą

Czy w pełni wykorzystujecie możliwości Sudocremu?


Pewnie nie wiedzieliście, że Sudocrem odpowiednio wykorzystany zmienia obudowę budzika?
Mały Bu wiedział... Potrzebne Mu było tylko kilka chwil nieuwagi rodziców, aby odmienić stary budzik i dowieźć, że zmysł artystyczny to On ma...



17 komentarzy:

  1. Współczuję, bo go się cholernie ciężko zmywa :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie było tak źle;) Chusteczki nawilżane niezawodne jak zawsze;)

      Usuń
  2. Tak, dzieci potrafią być bardzo twórcze, a swój potencjał wykorzystują przy każdej sposobności :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Mój synalek odkrył za to, że Sudocremem można wykonać świetny makijaż. Wysmarował sobie nim cała buzię, wszystko dookoła i przy okazji najadł się go trochę,
    A ja się zastanawiałam co dziecko się tak ładnie, cicho bawi:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem co jest w tych kremach, ale mój syn też uwielbia je jeść;) I jak mlaska przy tym... He he, przynajmniej jakaś alternatywa jak już nic nie będzie chciał jeść...;)

      Usuń
  4. Sudocrem to nasz jedyny krem. Na inny Majka reaguje uczuleniem :D
    Dobrze wiedzieć, że może służyć nie tylko do smarowania pupy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Obawiam się, że gdyby było więcej chwil nieuwagi to dowiedzielibyśmy się co jeszcze można skutecznie pokryć Sudocremem:D
      U nas też tylko ten krem zdaje egzamin. Wcześniej stosowałam Linomag, ale jednak Sudocrem nie ma sobie równych:)

      Usuń
  5. Na szczęście nie mamy sudocremu :-) ale ostatnio Muminek wysmarował się cały linodermem.. :/ :/ najgorsze, że próbował to jeść a to przecież jest jak wazelina.. blee.. aaa i co zrobił?
    wtarł we włosy umaziane łapki ;D

    OdpowiedzUsuń
  6. nie tylko majsterkowicz,ale i artysta:)gratualcje dla pomysłowości małego Bu:)

    OdpowiedzUsuń
  7. He he a my już wiemy, że sudocrem jest dobry i na twarz i włosy i dobrze wpływa na drewniane meble ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Nasza Dorotka wysmarowała się nim kiedyś calutka, a dodatkowo pościel merinosy (które do dziś nie doszły do siebie)i cale łóżko, sprzątanie było masakryczne, zajęło jej to dwie minuty, żeby duże opakowanie było na zewnątrz, a chyba ze dwie godziny usuwałam ten specyfik :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to ładnie;) Ja do tej pory mam plamy na fotelu i nie mam pojęcia jak to usunąć tak się wgryzło...

      Usuń

Dziękuję za poświęcony czas:)
Zapraszam ponownie;)