poniedziałek, 12 listopada 2012

I po dylemacie

Nie będę już gdybać i zastanawiać się nad tym czy karmić czy nie karmić.

Odkąd zaczęłam myśleć o dziecku bardzo chciałam karmić. Nawet przez moment nie brałam innej opcji pod uwagę. I gdy sięgnę pamięcią do czasu, gdy zaczynałam swoją przygodę z "cysio", to mijają mi wszelkie wątpliwości.

Walczyłam o karmienie. Walczyłam z bólem, gdy brodawki były wielkimi ranami, a ja dopiero uczyłam się prawidłowo przystawiać Maleństwo do piersi. Walczyłam z "dobrymi radami" rodziny, gdy sugerowano mi, żeby podać Maluszkowi mleko modyfikowane, bo wg nich mało przybierał na wadzę. Walczyłam ze sobą, gdy osoba zupełnie niekompetentna stwierdziła, że nie mam zbyt wiele pokarmu. I wywalczyłam. Mały Bu stołował się jedynie przy moich piersiach przez pierwsze półrocze swojego życia i nie był niedożywiony. A przez następne miesiące do teraz pierś pozostała stałym elementem każdego dnia. I była naszym ratunkiem w wielu trudnych chwilach.

Ciężko mi gdy pomyślę, że po tylu trudach, żeby karmić, miałabym od tak po prostu zrezygnować z tego. Widocznie moje ciało wie lepiej i zaprogramowało się na dłuższe karmienie niż myślałam.

Widzę, że teraz w okresie takiej huśtawki emocjonalnej, jaką przechodzi Bu, potrzebna Mu jest chwila wyciszenia i spokoju przy cycu. Wiem, że nadejdzie w końcu czas, gdy zakończymy ten cudowny etap. Obecnie, po tym kryzysie upajam się tymi chwilami przy cysiu jeszcze bardziej niż kiedykolwiek. Zwłaszcza, że karmienie nie trwa już tak długo jak kilka miesięcy temu, bo Maluch ma teraz tak wiele innych atrakcji. Dlatego delektuję się tym spojrzeniem. Tymi coraz poważniejszymi, mądrymi oczkami wpatrzonymi we mnie. Tym mizianiem mnie po twarzy.
To jest tylko nasz czas. I niech on trwa. Tak jest nam dobrze.

                                                          

13 komentarzy:

  1. u nas tez poczatki byly trudne, ale podobnie jak Ty - chcialam karmic i nie przyjmowalam innej opcji

    OdpowiedzUsuń
  2. madra decyzja :) cudny czas :) ja karmiałam ponad 2 lata i został taki mamy cycol he he

    OdpowiedzUsuń
  3. Każdy ma inne zdanie na ten temat, ja chyba bym karmiła :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Cieszę się, że to napisałaś :)
    Zobaczysz, że za kilka miesięcy Młody "wyluzuje" z cycowaniem ;) Dzieci naprawdę z tego wyrastają. I wspaniale im w tym towarzyszyć :)
    A w międzyczasie jeszcze wiele razy pogratulujesz sobie, że podjęłaś taka a nie inną decyzję :)
    Będą też gorsze dni, ale cóż... taki lajf ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj nie wszystkie :) moj po 2 latach i 3 miesiącach na cycu na siłe odzwyczajony, a jaki płacz, ból, bo mama cyca zabrała...

      Usuń
    2. Bo może dla niego to było jednak za szybko...
      ja karmię 4 lata, więc wiesz... ;)

      Usuń
  5. Pożyjemy zobaczymy:) Jestem dobrej myśli:) I wiem, że to słuszna decyzja:) Czasem w życiu tak się poukłada, że to co nas bardzo trapi, samo się rozwiązuje. Mam nadzieję, że tak będzie z karmieniem. Zwłaszcza, że obecnie jest to tylko jedno krótkie wieczorne karmienie. Bardzo chciałabym uniknąć radykalnych kroków.

    OdpowiedzUsuń
  6. Przy mojej córce problem rozwiązał się sam.Pewnego wieczoru sama odwróciła główkę i powiedziała coś w stylu:nie.Chyba wyrosła z tego.Przeżyłam to okropnie.Popłakałam się, a miało być odwrotnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wyobrażam sobie jak się poczułaś, ale zdecydowanie wolę taki scenariusz niż odmówienie dziecku czegoś co przez tyle miesięcy było dla niego normą i ukojeniem we wszystkim.

      Usuń
  7. I pomyśleć, że są kobiety, dla których karmienie piersią jest nie do przyjęcia, mówiąc łagodnie i nie cytując. A to są takie cudowne chwile.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie najpiękniejsze chwile:) Ale mamy karmiące butelką też takie mają:) Trzeba to uszanować. To jest ich wybór.

      Usuń

Dziękuję za poświęcony czas:)
Zapraszam ponownie;)