piątek, 2 listopada 2012

A gdzie jest?

Niedawno usłyszałam, chyba w Trójce, że najczęściej powtarzanym przez mężczyzn, w ciągu dnia, pytaniem jest zwrot "a gdzie jest?". Zastanowiłam się chwilę nad tym. Myślę, może i racja. Jeszcze tego samego dnia, gdy stary wrócił z pracy, przy pierwszej lepszej okazji proszę, żeby przyniósł nam z sypialni (z oczywistego dla wszystkich miejsca) chusteczki nawilżane dla Malucha. I co słyszę. Wiadomo. Mam ubaw po pachy. Mówię mu o tym, a on, że niemożliwe. Po jakimś czasie krzyczę z pokoju do kuchni przynieś nam łyżeczkę dla Bu. A gdzie jest?

Jednak prawdę mówili.

W takim razie mój męski, dorosły osobnik nie jest w tym temacie ani nietypowy, ani oryginalny, bo można poprosić go o cokolwiek i w 90% usłyszysz "agdziejest". A najlepsze, że zawsze zaprzecza, że tak ma. A za parę chwil słyszę "agdziejest" moja kurtka, albo ładowarka, albo coś równie oczywistego. Czasem, gdy mam głowę nabitą różnymi innymi sprawami i nie wiem za co najpierw się wziąć, wnerwia mnie to maksymalnie, a czasami po prostu rozczula do łez.

Ale czy to nie jest urocze, że przy naszej kobiecej zawiłej naturze, faceci są tacy nieskomplikowani? Przynajmniej nie zaskoczą zbyt trudnym pytaniem, bo na "agdziejest" zawsze jest jakaś odpowiedź. Nawet, gdy prosi się by rzec "a w d..ie!".

6 komentarzy:

  1. hehe niezła puenta ;) ja też słucham Trójki ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. samo życie;)
    bardzo lubię Trójkę od wielu, wielu lat;)

    OdpowiedzUsuń
  3. haha musze zwrócic na to uwagę. Ale jak tak pomyślę to faktycznie czesto on zadaje to pytanie.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja wcześniej również nie zauważałam tego. Ale od momentu, gdy o tym wiem słyszę, to wciąż;) Chociaż, teraz mój mąż zaczął się kontrolować, więc trudniej przyłapać go na tym;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za poświęcony czas:)
Zapraszam ponownie;)