wtorek, 23 października 2012

Zabawki dla malucha i nie tylko

Być może jest to nierozsądne i niepoważne rozpieszczanie dziecka, ale ja naprawdę kocham kupować zabawki mojemu Maluchowi! I już. Łapię się na tym, że będąc w jakimkolwiek sklepie mam niepohamowaną potrzebę kupienia Dziecku jakiejś drobnostki. Na przykład dziś w sklepie z artykułami gospodarstwa domowego kupiłam Synkowi kolorowy magnes na lodówkę, żeby nie wyjść ze sklepu bez czegoś dla niego. Chore? Trudno. Nie mogę się powstrzymać. Może to jakaś potrzeba zrekompensowania sobie peerelowskiego dzieciństwa, bo przecież za dużo ciekawych zabawek wtedy nie było.

Ale takie drobiazgi jak ten dzisiejszy magnes to nic. Najlepsze jest kupowanie zabawek dla Malucha, którymi potem bawią się rodzice. Albo kupowanie takiej zabawki, która przede wszystkim podoba się kupującemu, a nie Dziecku. Takich przykładów mam w domu mnóstwo. Chociażby ostatnio zakupiony czerwony samochodzik-pchacz Big Bobby Car. Nie mogliśmy doczekać się nadejścia przesyłki z zamówionym autkiem. Myśleliśmy, że Mały Bu podzieli nasz entuzjazm. Niestety siadać na nim nie chce do tej pory, o pchaniu nie wspomnę. I co? To my starzy, niewyżyci zabawkowo wapniacy, namawiamy dziecko do wypróbowania tego cacka. Bezskutecznie jak na razie.

Podobnie mam z wszelkimi resorakami. Mimo, iż stosownie do swej płci, w dzieciństwie nie okazywałam zainteresowania tymi sprzętami, tak teraz idąc do sklepu z zabawkami mogę bez końca oglądać, dotykać i sprawdzać wszystkie autka na półce. Oczywiście jak każda baba wybieram też według najlepszego, jak dla mnie koloru. A co! Przecież to dla Malucha... Już sobie wyobrażam te wieczory spędzone przy kolejce rozłożonej na dywanie.

Strach pomyśleć co będzie jak będziemy mieć córeczkę. Chyba pójdziemy z torbami, gdy zacznę kupować lalki bobasy, lalki Barbie i lalkowe domki. Ech... może wrócę co szycia ubranek dla lal.
W sumie dobrze jest wiedzieć, że mimo upływu czasu w każdym z nas drzemie dziecię...

1 komentarz:

  1. Też uwielbiam kupować zabawki dla mojego Malucha. Czasem zastanawiam się, czy to nie jest już jakieś uzależnienie :D

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za poświęcony czas:)
Zapraszam ponownie;)